Pokazywanie postów oznaczonych etykietą codzienność - niecodzienność. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą codzienność - niecodzienność. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 14 września 2015

endorfinowy kopniak

Wiecie co daje mi szczęście, prawdziwego endorfinowego kopa? Powiecie jasne, że wiemy - to Julka, Rodzina, może nawet Stefan, praca .... i tak dalej, i tak dalej. 

To wszystko racja, ale ...

czwartek, 30 lipca 2015

wczoraj, a dziś

Jest piękny dzień - słońce, ani jednej chmury na niebie. Popijam powoli kawę i krzątam się po domu - jest cicho, nikt mi nie przeszkadza nikt mnie nie woła. Jestem tylko ja. 

wtorek, 19 maja 2015

Łóżkowe inspiracje

Każdy jakieś ma - jedne znamy z opowiadań, inne z własnego doświadczenia, a jeszcze inne widzieliśmy w TV, na filmie, czy w książce. 

Każdy jakieś ma - łóżkowe inspiracje - mam je i ja.

niedziela, 2 listopada 2014

ich pięcioro

Od dziecka lubiłam chodzić na cmentarz, hipnotyzował mnie, przyciągał, szczególnie 1 listopada po zmroku, kiedy tysiące zniczy sprawiało, że stawał się miejscem magicznym. Te migoczące światełka i unoszący się zapach parafiny. 

środa, 29 października 2014

w rękach dziecka

Kocham książki, wiem powtarzam się - ale co mi tam, to mój blog i będę się powtarzała ile wlezie, a co :) 
Moja miłość do książek wiążę się niestety z tym, że mój portfel i stan konta regularnie jest uszczuplany przez opasłe tomiszcza, cienkie "skrypty" i olbrzymią ilość szeroko pojętej literatury dziecięcej. 

środa, 23 lipca 2014

rozczarowana

Jestem rozczarowana - tak, właśnie tak się czuję - nastawiłam się na fajny czas, na nowe doznania, nowe doświadczenia - na novum, a tu dupa zimna lub blada (w zależności co, kto lubi). 

poniedziałek, 30 września 2013

choroba nam nie straszna

Chorujemy - znaczy się ja i Julka, Małż trzyma się dzielnie, choć coś dzisiaj wspominał, że wieczorem weźmie coś prewencyjnie. Chorujemy - tak wiem, pisałam już o tym linijkę wyżej, ale także wczoraj - o TUTAJ - wydawać by się mogło, że strasznie nudno Nam i źle - jasne mogłoby być lepiej, ale radzimy sobie. A jak sobie radzimy? Ano tak!

poniedziałek, 23 września 2013

Biologia na warsztat

Zgłaszając się do projektu DZIECKO NA WARSZTAT myślałam - "kurcze, będzie fajnie, ja się wykażę, a Julka skorzysta - nic, tylko same plusy". Potem przyszła obawa, że sobie nie poradzę, że porywam się z motyką na słońce, że bez sensu się zgłosiłam. Cza uciekał, a pogoda nie dawała się przejednać - nie pomagały prośby, nie pomagały groźby - przyszła chwila kiedy stwierdziłam "i cały misterny plan w pizdu". Miały być wycieczki, szuranie po liściach, a nie taplanie się w błocie - choć i taka forma warsztatów chodziła mi po głowie - "Juleczko, tak robi się błoto - widzisz, nikt nie mógł tego wymyślić lepiej - ot co - cała Matka Natura"

niedziela, 18 sierpnia 2013

Wyprawa - dzień pierwszy



Droga nie była taka jakby się mogło wydawać – ponad 600km z dzieckiem na pokładzie – muszę nadmienić, że to już nie jest osóbka, która wsiada do samochodu i w chwili zapięcia pasów od fotelikach zapada na dwie godziny w błogi sen. O nie Julka jak się okazało nie sypia już w trakcie jazdy – mimo, że pobudka była o 3 nad ranem, twardo jechała, śpiewała, opowiadała historyjki, padła Nam na chwilkę już u kresu podróży.

środa, 14 sierpnia 2013

Niedziela w marinie

Po deszczowej sobocie wyszło słońce - nie było upalnie, ale było gorąco w sercach tych, którzy pojawili się na Hangloose & Extremama Party 11 sierpnia w Marinie ML'Club. 

czwartek, 8 sierpnia 2013

okoliczności przyrody

Mieszkanie na wsi ma swoje zalety, ma też swoje wady. W sezonie zimowym, zdecydowanie więcej jest wad niż zalet, ale teraz gdy jest ŚRODEK LATA i pogoda Nas rozpieszcza - jak to mówi Julka "słoneczko głaszcze ją po buzi".

Praca którą wykonuję i zajmowane stanowisko pozwala mi na wiele rzeczy, które nie śnią się pracownikom firm, banków, czy korporacji - mogę pracować w domu. Rzadko to wykorzystuje, ale teraz kiedy są takie upały, czyli od dwóch tygodni korzystam z tego przywileju - korzystam i rozkoszuje się widokami z okna, poranną kawą na balkonie, czy odgłosami dzikich zwierząt. 
widok z okna - sąsiad właśnie kosi

poniedziałek, 29 lipca 2013

upalnie

I do Nas w końcu przyszły upały - zdradzę Wam w tajemnicy, że uwielbiam taką temperaturę - jestem w swoim żywiole :) - mam poczucie, że Niunia też specjalnie nie narzeka - w najgorszy skwar próbowała wyciągnąć mnie na rower. nawet dałam się namówić, ale po 30 minutach wróciłyśmy do domu - jednak za gorąco. No nie, ja to napisałam.
pogoda.wp.pl

sobota, 20 lipca 2013

Argument

Wychodzę z założenia, że rozmowa to podstawa - ważne jest przedstawienie swoich argumentów dlatego staram się nie używać w stosunku do Julki tekstów typu:
- nie rób tak!
- nie wolno
- brzydko się zachowujesz
- nie kupię Ci tego
- itp
zdjęcie pochodzi commons.wikimedia.org

środa, 3 lipca 2013

a po burzy

Jakiś czas temu przeszła potężna burza - wiało, łamało gałęzie, na szczęście nie było gradobicia. Gdy burza ucichła niebo zrobiło się cudowne o właśnie takie


wtorek, 2 lipca 2013

zaraz

Inspirację można czerpać z wielu rzeczy - z książek, telewizji, internetu - ja dzisiaj znalazłam ją na blogach. Nie, nie będę kopiować wpisów, czy pisać dokładnie o tym samym, bo to nie miałoby sensu. Przeglądając MOJE ulubione blogi natrafiłam na dwa zgoła różne tematy - które w mojej głowie połączyły się w jeden.
grafika pochodzi z demotywatory.pl

poniedziałek, 1 lipca 2013

stara bieda

W filmie, na zdjęciach wszystko wygląda inaczej - ładniej, bardziej kolorowo i deszcz na głowę nie pada - zawsze ktoś obok poda parasol. A w życiu, cóż życie wygląda z goła inaczej. Nie żebym chciała narzekać, ze moje to pasmo niepowodzeń i że wspomniany deszcz właśnie mnie obmywa.

czwartek, 6 czerwca 2013

działo się

Nie było mnie, nie pisałam - bo nie miałam weny, ale jeszcze z jednego powodu - działo się. Ostatnie dwa tygodnie były bardzo intensywne. Atrakcji dostarczało Nam życie, dostarczała Nam Julka. Wszystko zaczęło sie dokładnie dwa tygodnie temu - od zorganizowanego przez Przedszkole DNIA MAMY I TATY - było przedstawienie, wierszyki, piosenki i oczywiście upominki - Mamusie (znaczy się ja) dostałam od Julki własnoręcznie zrobione korale (najnowszy krzyk mody - kilka dni nie mogłam się odprać z brokatu - jak to powiedziała Niunia "Mamusi będziesz teraz jeszcze bardziej błyszczeć), Pan Mąż dostał równie brokatowy jak moje korale, krawat :)

sobota, 25 maja 2013

weno przybywaj

Ewidentnie mi czegoś ostatnio brakuje - od jakiegoś tygodnia odczuwam pustkę. Uczucie, które mi towarzyszy sprawia, że nie mam na nic ochoty, że zabranie się za zrobienie czegokolwiek (a, o tych kreatywnych nawet nie chcę myśleć) graniczy z cudem.  

sobota, 11 maja 2013

Olsztyńskie Spotkanie Blogerek

Za kilka godzin w restauracji FAJFEREK odbędzie się PIERWSZE w historii (no dobra - nie sprawdzałam, ale wg mojej obecnej wiedzy jest tak jak napisałam - jak jest inaczej "to się wytnie") SPOTKANIE OLSZTYŃSKICH BLOGEREK.

kryptonim - szczęka

Wspomniana rozmowa dotycząca pogryzienia miała miejsce w Przedszkolu - nie byłam ani bojowo nastawiona - bo niby co miałam zrobić - nakrzyczeć na jedną, drugą czy trzecią ciocię - wiem, mogłam jeszcze nawrzeszczeć na Panią Dyrektor.