Wracamy z przedszkola - tradycyjnie autobusem, tradycyjnie panuje tłok - ludzie ściśnięci. No cóż - życie, nie ma co narzekać. Wsiadamy, kupuję bilet - jest tak mało miejsca, że opieram się o drzwi i jedziemy. Gdy autobus podjeżdża pod przystanek - zanim się jeszcze zatrzyma, drzwi zaczynają się otwierać.
obrazek pochodzi ze strony www.portalwolow.pl
