Gdy Julka była mała nie miałam problemów z "przemyceniem" Jej czegoś zdrowego - jak nie chciała jeść warzyw - to lądowały w zupie i za dotknięciem czarodziejskiej różdżki zwanej blenderem zamieniły się w przepyszną zupę krem. Jak nie chciała jeść owoców to miksowałam je z jogurtem na delikatną piankę, i były kolorowe obłoczki lub lody.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przepisy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przepisy. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 23 lipca 2015
piątek, 26 lipca 2013
ślimaczki
Gotuję i to nawet smacznie (taka autopromocja ), ale nie piekę ciast - nie to, że nie lubię ich jeść, ale...
No właśnie jest pewne ale - którego czasem nie potrafię przeskoczyć - taka moja mała fobia - brzydzę (tak, to właśnie to słowo) włożyć ręce w ciasto, ale nie tylko w nie wkładam też rąk w ziemię (nie uprawiam ogródka, nie sadzę kwiatów - mój jedyny kontakt z ziemią to gdy wywinę orła).
Z pomocą jak się domyślacie przyszło mi wszystko co nazywa się mikser, robot kuchenny, czy maszyna do chleba, ale są ciasta, które uwielbiam, a nie da się ich zrobić sprzętem który mam w domu - i tak moje ulubione ciasto drożdżowe muszę robić sama. Nie wyobrażacie ile mnie to kosztuje.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)

