sobota, 1 września 2018

100 głupich pytań dla bystrzaków

Jak mawiał mój profesor ze studiów "Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi" - wiecie coś w tym jest. Mając w domu gadatliwe i bardzo ciekawe dziecko złapałam się na tym, że zdarza mi się udzielać "głupich" odpowiedzi. 

poniedziałek, 27 sierpnia 2018

Bodzio i Pulpet

Wyobraźnia dziecka nie ma początku ani końca - jest nieograniczona, niezmącona - i mam nadzieję, że taka zostanie na zawsze. Lubię sięgać po książki, które nie są oczywiste - które intrygują tytułem i nie wiem czego mogę się po nich spodziewać - Bodzio i Pulpet taka własnie jest.

poniedziałek, 20 sierpnia 2018

Ostatnie smocze jajo

Fantastyka była w moim życiu "zawsze" obecne, czytałam i czytam ją namiętnie. A wszystko za sprawą Sapkowskiego. Zakochałam się w jego opisach, dziwnych narracjach i postaciach o których mi się nie śniło. Fantastykę odkryłam dość późno, dlatego dość szybko zaczęłam przemycać motywy fantastyczne do czytania Julce. 

poniedziałek, 9 lipca 2018

Jak to działa? Ciało człowieka

Mówiłam Wam kiedyś, że mam ciekawskie dziecko, które non stop mówi, zadaje pytania, sama sobie na nie potrafi odpowiedzieć. Wiecie jak ciężko czasem odpowiedzieć na niektóre pytania? Początkowo dawałam radę sama, jak nie wiedziałam to dowyglądałam :) No dobra, żarty na bok.

poniedziałek, 2 lipca 2018

Smok z czekoladowym sercem

Od zawsze czytam Julce książki - te pierwsze ku memu wielkiemu rozczarowaniu Julki nie interesowały. Z jakiś niewyjaśnionych przyczyn miałam poczucie graniczące z pewnością, że moja roczna córka marzy o tym abym czytała Jej Kubusia Puchatka do snu. 

niedziela, 24 czerwca 2018

Co robią psy

Wiem, Julka jest już duża, chodzi do drugiej klasy ... ups, już w zasadzie mogę powiedzieć, że do trzeciej klasy, a ja mam w domu kartonówkę. No cóż, to prawda, ale to nie byle jaka kartonówka - to książka z serii Opowiem Ci mamo. 

piątek, 22 czerwca 2018

Absolutnie fantastyczne zabawy z liczbami

Zastanawiałam się jak zachęcić Julkę w czasie wolnym do zabawy liczbami - która, to we wrześniu przyniosłaby wymierny efekt w postaci braku zaległości z matematyki. Nie zrozumcie mnie źle, nie jestem typem rodzica, który w wakacje stoi nad głową dziecka i każe mu się uczyć, ale wychodzę z założenia, że tylko trening czyni mistrza. I idąc tym tropem nic złego się nie stanie jeżeli Julka w wolnym czasie będzie bawiła się matematyką.