jeszcze do niedawna panowała świecka tradycja spania Niuni w samochodzie - nie, no jasne, że nie zaraz po zładowaniu dziecka w fotelik - zasypiała - trochę to trwało, ale jednak odpływała w krainę snu. Podczas majówki przekonaliśmy się, że tak już nie jest - może na trasie powyżej 200km, ale do tej odległości Niunia nie śpi.
zdjęcie pochodzi z napulpit.com
