Usiądźcie wygodnie, opowiem Wam pewną historię - nie fikcyjną, nie literacką, tylko życiową - historię, którą każda z Was mogłaby podpisać swoim imieniem. Historię, która mam nadzieję uruchomi lawinę.
Ponad miesiąc temu spotkałam dawno nie widzianą koleżankę z czasów studiów, w tamtych czasach nie byłyśmy sobie bliskie, powiem więcej w zasadzie byłyśmy dla siebie niczym powietrze ... niezauważalne. Dlaczego o Niej mówię, bo od czasów studiów wiele się zmieniło.

