Papier był wyzwaniem, plastik prawie mnie wykończył, a szkło ... to prawdziwa przyjemność. Od wrześnie przebierałam nóżkami na samą myśl, czekałam na listopad jak na gwiazdkę w lipcu. A gdy w końcu nadszedł - ja wkroczyłam do akcji i zaczęłam realizować warsztat.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PODRÓŻ Z DZIECKIEM. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PODRÓŻ Z DZIECKIEM. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 28 listopada 2016
poniedziałek, 20 lipca 2015
tak nam było dobrze
Powroty zawsze są ciężkie, zwłaszcza te z wakacji do rzeczywistości. W tym roku nie wylegiwaliśmy się na plaży, a zwiedzaliśmy i zacieśnialiśmy więzy przyjaźni. O tym gdzie byliśmy, co Nas zachwyciło i co polecamy napiszę za dni kilka, a teraz zapraszam Was do obejrzenia kilku zdjęć z Naszych wojaży.
wtorek, 30 czerwca 2015
jak przeżyć z dzieckiem w pociągu
Podróż z dzieckiem to wyzwanie, mimo planowania to często jedna wielka niewiadoma. O ile podróżujemy samochodem zawsze możemy się zatrzymać, rozprostować kości, zahaczyć o imponujący plac zabaw.
środa, 29 kwietnia 2015
wrócić do Wenecji
Podróże od najmłodszych lat były częścią mojego życia - początkowo wakacyjne, z czasem doszły także weekendowe. Już jako dziecko nie potrafiłam długo wysiedzieć na miejscu - coś mnie gnało przed siebie.
środa, 18 marca 2015
jak z rodziną, to tam ...
Podróżowanie to jedno, podróżowanie z rodziną to drugie, ale podróżowanie do miejsc, pięknych, ciepłych, takich z rodzinną atmosferą to już zupełnie inna bajka. Gdy planuję jakiś wyjazd staram się dobierać miejsca w których nocujemy, jemy i spędzamy czas - tak, abyśmy czuli się dobrze - ja, Małż i Julka.
piątek, 23 stycznia 2015
ciokoń
Zastanawiałam się jaki ten rok będzie - poprzedni okrzyknęłam 1 stycznia rokiem podróżowania, a ten ... no właśnie - podróżować nadal będziemy - nie mogę "ściągnąć" nazwy. Przygotowując ten wpis już wiedziałam - to ROK NOWOŚCI :)
wtorek, 23 września 2014
byłam w raju
Gdy za oknem szaro i buro, a z nieba pada deszcz i nic totalnie nic się nie chce - zamykam oczy i już za chwil kilka jestem tam ... w RAJU. Wrzesień chyli się ku końcowi, a ja nadal w Chorwacji - nie osobiście, ale duchem na pewno - jeszcze choć na chwilę jeszcze na kilka dni, potem wrócę i stawię czoła temu co za oknem.
czwartek, 4 września 2014
wakacyjne odkrycie
Podczas dwóch pobytów w Chorwacji nie udało Nam się odwiedzić wyspy Krk (z różnych przyczyn, za pierwszym razem nie chciało Nam się jechać taki kawał drogi, a za drugim śpieszyliśmy się w inne fajne miejsce( - tym razem nie mogliśmy sobie tego odpuścić.
poniedziałek, 1 września 2014
niedziela, 24 sierpnia 2014
podwodna Chorwacja
Być w Chorwacji i nie zanurzyć głowy pod wodę - nie, to nie wykonalne - a przynajmniej ja sobie tego nie wyobrażam. Nie mówię tu tylko o nurkowaniu - bo Małż nie nurkuje, a Julka jeszcze nie (mam nadzieje, że niedługo podzieli moją pasję do podwodnych spacerów). Więc rozumiecie sami, co to za przyjemność z bycia pod wodą jak Ci najważniejsi zostali na brzegu.
sobota, 23 sierpnia 2014
zaskoczona
Myślałam, że niczym mnie nie zaskoczy, że ją znam - że wiem o niej wszystko - przecież byłam już tutaj. Schodziłam buty, wylałam morze potu, zrzuciłam kilka razy skórę - a jednak zaskoczyła mnie, zaskoczyła Nas oboje. Chorwacja przywitała Nas deszczem.
Przyjazne Karkonosze
Wiecie, że kocham góry - wiecie także, że staram się tą miłością zarazić Julkę. W zasadzie mogę już stwierdzić, że połknęła bakcyla i wpadła po same uszy - tym bardziej, że od kliku dni jesteśmy na Pogórzu Kaczawskim skąd dosłownie kilka kroków dzieli nas od Karkonoszy - moich Karkonoszy. Tych, które kiedyś pokazałam dziewczynkom z dwudziestej piątej, tych które pokazałam Małżowi i tych którymi zaraziłam Julkę.
czwartek, 21 sierpnia 2014
czwartek, 7 sierpnia 2014
turystycznie z dzieckiem
Sezon urlopowy w pełni - lipiec minął jak z bicza trzasnął, nastał sierpień a wraz z nim plany urlopowe nabrały rumieńców. W prawdzie plany urlopowe majaczą się od stycznia - były już wałkowane góry, Kanary, Grecja, Turcja i Tunezja - był nawet taki plan, że pojadę z Julką i Olą z Rodzinki z innego świata na wycieczkę do Turcji i oczywiście Nasza ukochana Chorwacja - która już zawsze będzie dla Nas pierwsza, piękna i kojarząca się z nowożeńcami - byliśmy tam w podróży poślubnej i każdego dnia zakochiwaliśmy się w sobie jeszcze bardziej. Wróciliśmy tam rok później, a teraz chcemy pokazać ją Julce.
piątek, 25 lipca 2014
komu w drogę, temu ...
Ja ja tęsknię za czasami kiedy miałam niczym nieskrępowane wakacje - najbardziej ostatnio tęsknię do tych najdłuższych - zaraz po maturze - cztery miesiące laby, podróżowania. Z moją przyjaciółką, a obecnie chrzestną Julki byłyśmy poza domem całe 4 miesiące - wyjechałyśmy zaraz po maturze, wracałyśmy na chwilkę aby zrobić podmiankę ciuchów z brudnych na czyste.
środa, 23 lipca 2014
rozczarowana
Jestem rozczarowana - tak, właśnie tak się czuję - nastawiłam się na fajny czas, na nowe doznania, nowe doświadczenia - na novum, a tu dupa zimna lub blada (w zależności co, kto lubi).
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)












