Odkąd powstała akcja "Kup misia komuś kogo kochasz" - chciałam takie misia mieć - pierwsze edycje były limitowane (w pełnym tego słowa znaczeniu), potem kupowałam Misie bliskim, którzy mieli maleństwa.
Ale kiedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży - kupiłam pierwszego Misia dla naszej Małej Kruszynki - i tak w naszym domu zagościła FRUZIA - śliczna w sukni i z perłami na szyi. Kiedy Niunia była już razem z nami - do naszej rodzinki dołączył TRUSKAWEK - i tak mieliśmy parkę - początek Misiowej Rodziny.
W roku, gdy na torcie pojawiła się pierwsza świeczka - rodzinka powiększyła się o RUDOLFA, a dzisiaj pojawił się wśród nas kolejny członek Misiowej Rodzinki - ZOSIA.
Mam nadzieję, że co roku do naszego domu, naszej rodziny będzie dołączał nowy MIŚ.
Ps. Niestety muszę z przykrością stwierdzić, że z roku na rok Misie są coraz gorszej jakości, futerko im odpada, nóżki są krzywo wszyte, a ubranka ... cóż szkoda słów. Jednakże będziemy trwali przy Akcji KUP MISIA - bo warto.
A u Was jaki Miś zagości?