Od dziecka towarzyszą mi zwierzęta - nie, nie wychowała mnie wilczyca :) - ale odkąd pamiętam w domu był jakiś zwierzak, zazwyczaj w konfiguracji "jak pies z kotem" (bez większych awantur - kot zawsze jasno i klarownie dawał psu do zrozumienia GDZIE JEST JEGO MIEJSCE I KTO TU RZĄDZI).
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kot i dziecko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kot i dziecko. Pokaż wszystkie posty
sobota, 7 września 2013
poniedziałek, 13 maja 2013
BOHATER
Kot - jaki jest każdy widzi, to co widać to jednak nic - po świecie krążą jeszcze dodatkowo legendy o tym jak to koty zagryzają niemowlęta, przenoszą śmiertelne choroby i ogólnie są FUJ.
Ja patrze na to inaczej - KOCHAM KOTY - chyba od urodzenia, bo kot o imieniu Buras (etymologia imienia jest następująca - był bury - koniec etymologii) spał w nogach w moim łóżeczku, jeździł w koszyku na zakupy w mojej pierwszej czerwonej furze, a potem w wózku dla lalek (nie miałam dla Niego litości), bawił się ze mną w piasku - kiedyś myślałam że lubi nakopywać mi mokry piasek - dzisiaj patrze na to inaczej.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
