Nie zdążyłam się obejrzeć za siebie, a czas przeskoczył o kilka lat – dokładnie wczoraj pierwszy raz przekraczałam ten próg, a Ona ze mną – taka mała, najmniejsza i najmłodsza. Ten błysk woku, uśmiech na buzi i słowa „Mamo, możesz już iść, tu jest fajnie”. Tak było wczoraj, a dzisiaj … z kwiatami w ręku w „odświętnej” sukience przechodząc przez ten sam próg idziemy podziękować za cztery lata.
