Pokazywanie postów oznaczonych etykietą perypetie rodzica. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą perypetie rodzica. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 2 lutego 2016

prezent, którego nie chcieliśmy

Lubicie prezenty? Ja lubię - kurcze, nie oszukujmy się kto ich nie lubi - lubimy je dostawać, robić, ale ... jest pewna grupa prezentów z którymi nie do końca wiadomo co zrobić. Ani nie ma jak tego oddać do sklepu, ani upchnąć w szafie - ofiarować komuś, też się nie da. 
Zastanawiacie się co to za "prezent" dostaliśmy i nie wiemy do końca co z nim począć?

poniedziałek, 7 września 2015

empatia i nie tylko

W drodze powrotnej z zerówki do domu - Julka poruszyła taki oto temat:

Julka: Mamusiu, a skąd księżniczki, królowie mają w bajkach złoto?
Ja: Nie wiem Kochanie, są księżniczkami i królami i chyba już tak jest.

czwartek, 13 sierpnia 2015

dziwna ...

Nie wiem jak Wy, ale My uczymy Julkę aby nie rozmawiała z nieznajomymi. Wiecie jak jest, media bombardują Nas informacjami o porwaniach dzieci, szajkach pedofilskich, itp...

czwartek, 30 lipca 2015

wczoraj, a dziś

Jest piękny dzień - słońce, ani jednej chmury na niebie. Popijam powoli kawę i krzątam się po domu - jest cicho, nikt mi nie przeszkadza nikt mnie nie woła. Jestem tylko ja. 

środa, 3 grudnia 2014

nie stanę się ....

Gdy dowiedziałam się, że jestem w ciąży wiedziałam - że będę całym swoim jestestwem wspierać córkę (tak, od dwóch kresek, od pierwszego USG wiedziałam, że to będzie ONA, nie brałam innej opcji pod uwagę - nawet gdy na porodówce, zapytałam lekarza czy to na pewno córka - a lekarz zapytał, a co jeżeli syn - odparłam "no cóż pokocham jak swoje" - ot taki porodówkowy humor). 

wtorek, 16 września 2014

z życia wzięte #1

Nie muszę chodzić do kina, czy oglądać TV aby czuć się zaskoczona, zażenowana, urażona, czy popłakać się ze śmiechu - nie muszę. To wszystko gwarantują mi podróże autobusem z domu do przedszkola, z przedszkola do pracy i w drugą stronę. Ubaw po pachy gwarantuję mi spacery i wieczorne biegi - jeżeli chcecie się przez chwilę poczuć jak ja Zapraszam na "z życia wzięte" - nowy cykl.

poniedziałek, 15 września 2014

mamona

Jako rodzice staramy się Julkę uczyć szacunku.
Szacunku do siebie, do Nas, do ludzi w ogóle, do zwierząt i do albo aż do pieniędzy.

Nie pamiętam kiedy otrzymałam pierwsze kieszonkowe, nie pamiętam także jaka to była kwota, ale pamiętam, że od najmłodszych lat rodzice uczyli mnie szacunku do pieniędzy. Dlatego też naturalne było dla mnie, że i ja postaram się nauczyć tego swoje dziecko.

Długo zastanawiałam się kiedy zacząć, jak zacząć i jak wytłumaczyć czterolatce wartość pieniędzy - mówienie, że coś jest drogie albo nie - nie ma wg mnie sensu. Mówienie dziecku "nie mam pieniędzy" nie przynosi efektu - dziecko dorasta wg mnie oczywiście - w poczuciu "strachu finansowego" - tego chciałam uniknąć. Nie chciałam zaszczepiać w Julce poczucia braku kasy, nie chciałam aby zadawała mi pytania o pieniądze, nie chciałam i nadal nie chcę aby Nasze dziecko zaprzątało sobie głowę sprawami dorosłych, czyli martwieniem się o stan konta.

niedziela, 20 lipca 2014

Dziecko kontra upał

Czuję, że żyje - pogoda jest w końcu taka jaką kocham w jakiej czuje się najlepiej. Temperatura powyżej 25, a jak mam być szczera to taka powyżej 30 stopni odpowiada mi najbardziej. Zdecydowanie urodziłam się nie w tej części świata. Ja upał uwielbiam, Małż też specjalnie nie narzeka - też lubi się wygrzać, ale jest jeszcze Mały człowiek - no dobra nie taki mały, ale że jest ukryć się nie da. 

czwartek, 3 lipca 2014

końskie zaloty

Wiadomo już w przedszkolu pojawiają się pierwsze sympatie, przyjaźnie i miłości. W ostatnim czasie Julka przychodzi do Nas z takimi rewelacjami

czwartek, 29 maja 2014

ważne opowieści

Szczęście, Przyjaźń, Uczciwość, Odpowiedzialność - znacie? Pewnie tak, każdy z Nas używa tych pojęć - mówimy o byciu szczęśliwym, o miłości, uczciwości czy byciu odpowiedzialnym. My dorośli znamy, a raczej powinniśmy znać znaczenie, przykłady na poparcie tych pojęć, ale czy Nasze Dzieci wiedzą co to znaczy?

poniedziałek, 19 maja 2014

co rower ma wspólnego z plastrem?

Buziak Mamy czy plasterek działają cuda - przestaje boleć, rana zaczyna się goić i wszystko wraca do normy.

W piątek pojawiła się sytuacja kryzysowa - wg Julki, wg mnie mała ranka na paluszku. Paluszek został posmarowany kremem (to kolejna rzecz, która sprawia, że zło znika) i Julka poszła spać.
Następnego dnia temat powrócił, ale tragedia już nie była taka wielka

piątek, 18 kwietnia 2014

ciężko ...

Wiedziałam o tym już od jakiegoś czasu, ale dopiero dzisiaj przekonałam się o tym na własnej skórze. Kupowanie Julce prezentów, które mi się podobały lub wg mnie należało Jej kupić już dawno nie miało racji bytu - już rok temu jasno i klarownie powiedziała co chce dostać na urodziny czy pod choinkę, w tym roku nie było inaczej.

poniedziałek, 10 marca 2014

intensywnie

To był intensywny weekend - nie tylko w wydarzenia, ale także w emocje - również te związane z bezsilnością Matki. 

piątek, 28 lutego 2014

manipulacja

Czapkę na głowie miałam chyba ostatni raz w dzieciństwie i to takim wczesnym - potem unikałam jej jak ognia. Tak mi zostało do dzisiaj - ale, że starość nie radość, a młodość nie wieczność - noszę nauszniki. Nie marznę w uszy i mam poczucie, że jest mi cieplej.

czwartek, 20 lutego 2014

taka sytuacja

"jestem z Ciebie dumna", "bardzo ładnie", "poradzisz sobie", "dałaś radę" - to nie cytaty ze Skalpela Ewy Chodakowskiej, tylko moje własne, które wygłaszam do Julki. Wychodzę z założenia, że trzeba dzieci chwalić jeżeli jest za co i mówić o tym kiedy robią coś co być może nie jest powszechnie akceptowane w domu.

sobota, 16 listopada 2013

Szukanie prezentów

Połowa listopada za Nami, dopiero co ze sklepów zostały zabrana ozdoby helloween'owe, a już pojawiły się bombki, choinki i wszystko co obsypane brokatem. Święta unoszą się w powietrzu - kolędy i świąteczne piosenki już słychać przemierzając alejki sklepowe. Za chwil kilka ciasto na piernik zacznie się robić - Święta unoszą się w powietrzu - ja już Je czuje, już na Nie czekam i trochę żyję tymi przygotowaniami.

sobota, 19 października 2013

wieczór z ...

Nie narzekam na nudę - nie nudzę się, nie żebym robiła jakieś niesamowite rzeczy, ale koło nudy to ja od dawna nawet nie stałam. Organizuję sobie sama czas, czy jest on ten czas mi organizowany - macie tak czasem, że robicie coś, aby pokazać że jesteście bohaterem w swoim domu - stajecie na rzęsach żeby wszystko było jak u perfekcyjnej pani domu? Ja, mam - u mnie przejawia się to pokazywaniem, na co mnie stać (pojęcie typowo niematerialne), do czego jestem zdolna (nic złośliwego - tym razem) i co potrafię.

sobota, 12 października 2013

o szkolnictwie słów kilka

Niesiona falą dzisiejszych rozmów ze znajomymi postanowiłam zasiąść do cudu techniki jakim jest netbook i naskrobać co następuje. Obowiązek szkolny, czy ogólnie pojęta kwestia szkolnictwa chwilowo mnie nie dotyczy - mnie dlatego, że obecnie nie robię żadnych studiów, podyplomówek czy doktoratów, a uczęszczanie na angielski się nie liczy. Nie dotyczy także Julki - bo do szkoły jeszcze nie chodzi, ale za trzy lata pewnie zacznie, a jeżeli traktować wychowanie przedszkolne jako obowiązek szkolny - to ... no właśnie, teraz dzieci w przedszkolu nie uczą się literek, cyferek - a jeżeli nabyły taką wiedzę w przedszkolu to podobno nie do końca legalnie. Czemu podobno - bo muszę Wam się przyznać nie sprawdziłam w google, nie zadzwoniłam do Kuratorium ani Ministerstwa - wiem to z rozmów z przedszkolankami.