Powroty zawsze są ciężkie, zwłaszcza te z wakacji do rzeczywistości. W tym roku nie wylegiwaliśmy się na plaży, a zwiedzaliśmy i zacieśnialiśmy więzy przyjaźni. O tym gdzie byliśmy, co Nas zachwyciło i co polecamy napiszę za dni kilka, a teraz zapraszam Was do obejrzenia kilku zdjęć z Naszych wojaży.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podróże. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podróże. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 20 lipca 2015
wtorek, 30 czerwca 2015
jak przeżyć z dzieckiem w pociągu
Podróż z dzieckiem to wyzwanie, mimo planowania to często jedna wielka niewiadoma. O ile podróżujemy samochodem zawsze możemy się zatrzymać, rozprostować kości, zahaczyć o imponujący plac zabaw.
środa, 29 kwietnia 2015
wrócić do Wenecji
Podróże od najmłodszych lat były częścią mojego życia - początkowo wakacyjne, z czasem doszły także weekendowe. Już jako dziecko nie potrafiłam długo wysiedzieć na miejscu - coś mnie gnało przed siebie.
piątek, 23 stycznia 2015
ciokoń
Zastanawiałam się jaki ten rok będzie - poprzedni okrzyknęłam 1 stycznia rokiem podróżowania, a ten ... no właśnie - podróżować nadal będziemy - nie mogę "ściągnąć" nazwy. Przygotowując ten wpis już wiedziałam - to ROK NOWOŚCI :)
niedziela, 24 sierpnia 2014
podwodna Chorwacja
Być w Chorwacji i nie zanurzyć głowy pod wodę - nie, to nie wykonalne - a przynajmniej ja sobie tego nie wyobrażam. Nie mówię tu tylko o nurkowaniu - bo Małż nie nurkuje, a Julka jeszcze nie (mam nadzieje, że niedługo podzieli moją pasję do podwodnych spacerów). Więc rozumiecie sami, co to za przyjemność z bycia pod wodą jak Ci najważniejsi zostali na brzegu.
sobota, 23 sierpnia 2014
zaskoczona
Myślałam, że niczym mnie nie zaskoczy, że ją znam - że wiem o niej wszystko - przecież byłam już tutaj. Schodziłam buty, wylałam morze potu, zrzuciłam kilka razy skórę - a jednak zaskoczyła mnie, zaskoczyła Nas oboje. Chorwacja przywitała Nas deszczem.
Przyjazne Karkonosze
Wiecie, że kocham góry - wiecie także, że staram się tą miłością zarazić Julkę. W zasadzie mogę już stwierdzić, że połknęła bakcyla i wpadła po same uszy - tym bardziej, że od kliku dni jesteśmy na Pogórzu Kaczawskim skąd dosłownie kilka kroków dzieli nas od Karkonoszy - moich Karkonoszy. Tych, które kiedyś pokazałam dziewczynkom z dwudziestej piątej, tych które pokazałam Małżowi i tych którymi zaraziłam Julkę.
czwartek, 21 sierpnia 2014
czwartek, 7 sierpnia 2014
turystycznie z dzieckiem
Sezon urlopowy w pełni - lipiec minął jak z bicza trzasnął, nastał sierpień a wraz z nim plany urlopowe nabrały rumieńców. W prawdzie plany urlopowe majaczą się od stycznia - były już wałkowane góry, Kanary, Grecja, Turcja i Tunezja - był nawet taki plan, że pojadę z Julką i Olą z Rodzinki z innego świata na wycieczkę do Turcji i oczywiście Nasza ukochana Chorwacja - która już zawsze będzie dla Nas pierwsza, piękna i kojarząca się z nowożeńcami - byliśmy tam w podróży poślubnej i każdego dnia zakochiwaliśmy się w sobie jeszcze bardziej. Wróciliśmy tam rok później, a teraz chcemy pokazać ją Julce.
piątek, 25 lipca 2014
komu w drogę, temu ...
Ja ja tęsknię za czasami kiedy miałam niczym nieskrępowane wakacje - najbardziej ostatnio tęsknię do tych najdłuższych - zaraz po maturze - cztery miesiące laby, podróżowania. Z moją przyjaciółką, a obecnie chrzestną Julki byłyśmy poza domem całe 4 miesiące - wyjechałyśmy zaraz po maturze, wracałyśmy na chwilkę aby zrobić podmiankę ciuchów z brudnych na czyste.
środa, 23 lipca 2014
rozczarowana
Jestem rozczarowana - tak, właśnie tak się czuję - nastawiłam się na fajny czas, na nowe doznania, nowe doświadczenia - na novum, a tu dupa zimna lub blada (w zależności co, kto lubi).
czwartek, 20 marca 2014
w krainie żubra
Rok Podróżowania - taki był plan, w styczniu były góry - na luty zaplanowałam zupełnie inną scenerię. Plan jest taki, że jedziemy w fajne miejsce, nie siedzimy na tyłku tylko zwiedzamy, korzystamy z atrakcji, dań regionalnych, spotkań z przyjaciółmi - SPĘDZAMY fajnie czas.
Zawsze chciałam tam pojechać, ale nigdy nie było jakoś okazji, zawsze było nie po drodze - aż do teraz. Zawzięłam się - KRAINO ŻUBRA - przybywamy :) Domyślacie się już gdzie byliśmy? Walentynkowy weekend spędziliśmy w Białowieży.
wtorek, 18 lutego 2014
zestaw podróżny
Wcześniej zanim urodziła się Julka nie zastanawiałam się zbytnio nad tym co powinnam zabrać ze sobą w podróż - pakowałam się i wyruszałam w mniej lub bardziej znane "nieznane".
wtorek, 11 lutego 2014
zlot :)
Rok Podróżowania zobowiązuje - także pierwszego stycznia spakowani i zapakowani do PSZCZOŁY ruszyliśmy przed siebie. Julka uzbrojona w samochodowe DVD i pena z 10 giga bajek wszelakich - a my po raz kolejny gratulowaliśmy sobie tak trafnego, przemyślanego zakupu jaki uczyniliśmy rok wcześniej.
Raz na jakieś czas w samochodzie, kiedy Julka oglądała kolejne Smerfy, czy inną Barbie pojawiało się gromkie "Jesteśmy genialni".
Raz na jakieś czas w samochodzie, kiedy Julka oglądała kolejne Smerfy, czy inną Barbie pojawiało się gromkie "Jesteśmy genialni".
sobota, 18 stycznia 2014
nowy ... rok
Wiem jaki dzisiaj jest dzień - wiem, że taki post powinien być przed 31.12.2013, albo zaraz po. Ja osobiście nie robię postanowień noworocznych - kiedyś nawet próbowałam, ale jakoś nie przykładałam potem dużej wagi do urealnienia tych postanowień, a poza tym postanowienie typu "schudnę", "pójdę na siłownię", czy "zakocham się" - jakoś nie były mi po drodze.
wtorek, 27 sierpnia 2013
Z wizytą u Dinozaurów
Julka od jakiegoś czasu nalegała na wypad do Parku Dinozaurów - wspominała także, że bać się nie będzie. Za każdym razem gdy planowaliśmy wypad do Malborka - do tamtejszego parku, coś było nie tak - padało, albo było zimno albo po prostu coś.
czwartek, 22 sierpnia 2013
Wyprawa na Śnieżkę
Pamiętam dobrze kiedy pierwszy
raz wchodziłam na Śnieżkę – było to dokładnie 17 lat temu. Od tamtej strony
podejście, schroniska czy wrażenie się nie zmieniło, zmieniło się za to moje
podejście do Śnieżki i ceny w schroniskach.
środa, 21 sierpnia 2013
Liberec i kilka atrakcji
Wyruszając w podróż przeglądam
strony internetowe, przewodniki w poszukiwaniu fajnych, ciekawych miejsc –
ciekawych dla Nas, ale przede wszystkim ciekawych dla Julki. Spędzam tak kilka
dłuższych chwil – co roku potarzam sobie, że spisze je, zapamiętam, wydrukuje –
nigdy tego nie robię – jasne mam w pamięci co warto zobaczyć, co trzeba
zobaczyć, a co śmiało można pominąć. Korzystam też z rad i porad znajomych, którzy już byli w tych
rejonach oraz z własnych wcześniejszych podróży, a że sporo podróżowałam to z
tym doświadczeniem nie jest najgorzej.
poniedziałek, 19 sierpnia 2013
Podróż z dzieckiem
Gdy byłam jeszcze w ciąży często
mówiłam, że Nasze życie się nie zmieni – że nadal będziemy robili to samo –
tylko teraz we TRÓJKĘ. Szybko okazało się że to nieprawda – Nasze życie
zmieniło się i to bardzo, ale jest jedna stała – nadal robimy to co lubimy,
kochamy tylko teraz w TRÓJKĘ.
niedziela, 18 sierpnia 2013
Wyprawa - dzień pierwszy
Droga nie była taka jakby się
mogło wydawać – ponad 600km z dzieckiem na pokładzie – muszę nadmienić, że to
już nie jest osóbka, która wsiada do samochodu i w chwili zapięcia pasów od
fotelikach zapada na dwie godziny w błogi sen. O nie Julka jak się okazało nie
sypia już w trakcie jazdy – mimo, że pobudka była o 3 nad ranem, twardo
jechała, śpiewała, opowiadała historyjki, padła Nam na chwilkę już u kresu
podróży.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)












