Wiem, wiem o kasie się nie dyskutuje, podobnie jak o gustach - ale co mi tam, może mnie nie zlinczujecie. Nie będzie o zarabianiu na blogu, o współpracach, nie wspomnę nawet słowem o moim życiu zawodowym, ale o kasie będzie i to mam nadzieję, że dużej.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rodzinnie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rodzinnie. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 2 lutego 2017
sobota, 7 marca 2015
wtorek, 6 stycznia 2015
celebrujemy
Celebruje, co ja mówię - ja czczę takie chwile, kiedy możemy być razem, tylko we dwie i nic, ale to absolutnie nic Nam nie przeszkadza. Taki był Nasz dzisiejszy zimowy spacer :)
Śnieg skrzący się w słońcu i skrzypiący pod butami - taki wtorek, takie święto :)
sobota, 29 listopada 2014
Lodowa kraina
Mieszkając tu gdzie mieszkam, w bliskim sąsiedztwie Olsztyna - jakby nie było miasta wojewódzkiego - okazuje się, że gdy przychodzi zimna jesień, a tuż za nią równie zimna zima nie ma co ze sobą zrobić. Może jeszcze na siebie pomysł bym jakiś znalazła, ale mając dziecko z pomysłami jest już gorzej.
poniedziałek, 10 listopada 2014
aktywna niedziela
Aktywność to jest to lubię, to coś czego potrzebuję, gdy byłam młodsza - czyli czasy podstawówki, liceum i studiów aktywność kojarzyła mi się z codziennymi treningami, ścianką wspinaczkową oraz bardzo częstymi wyjazdami w góry.
poniedziałek, 22 września 2014
niedziela z córką
Weekend to czas dla rodziny - i jak to mówi moja koleżanka (Agata pozdrawiam) choćby skały srały - tak jest i już. Gdy Julka nie była nawet w fazie dalekich planów spędzaliśmy weekendy aktywnie, koncertowo, podróżniczo - nie chcieliśmy specjalnie tego zmieniać gdy Julka pojawiła się na świecie - no może wykluczając głośne rockowe koncerty.
poniedziałek, 28 lipca 2014
Babski weekend
Lubię takie weekendy - kiedy mamy czas tylko dla siebie. Są spacery, pogaduchy, słodkości - czyli czas dla Mamy i córki :)
środa, 4 czerwca 2014
gigantyczna frajda
Żeby była jasność - to nie jest wpis sponsorowany. Odkąd została otwarta "czaiłam się" aby się wybrać, wiecie z czystej ciekawości. Zachęcały mnie - "największy plac zabaw", "największy w tej części kraju" - ale wiecie co mnie najbardziej zachęcało - CZYSTOŚĆ. Nie żeby inne tego typu miejsca były brudne, ale nie oszukujmy się coś co dopiero zostało otwarte i pachnie świeżością jest kuszące.
piątek, 21 marca 2014
czwartek, 20 marca 2014
w krainie żubra
Rok Podróżowania - taki był plan, w styczniu były góry - na luty zaplanowałam zupełnie inną scenerię. Plan jest taki, że jedziemy w fajne miejsce, nie siedzimy na tyłku tylko zwiedzamy, korzystamy z atrakcji, dań regionalnych, spotkań z przyjaciółmi - SPĘDZAMY fajnie czas.
Zawsze chciałam tam pojechać, ale nigdy nie było jakoś okazji, zawsze było nie po drodze - aż do teraz. Zawzięłam się - KRAINO ŻUBRA - przybywamy :) Domyślacie się już gdzie byliśmy? Walentynkowy weekend spędziliśmy w Białowieży.
wtorek, 18 lutego 2014
zestaw podróżny
Wcześniej zanim urodziła się Julka nie zastanawiałam się zbytnio nad tym co powinnam zabrać ze sobą w podróż - pakowałam się i wyruszałam w mniej lub bardziej znane "nieznane".
wtorek, 11 lutego 2014
zlot :)
Rok Podróżowania zobowiązuje - także pierwszego stycznia spakowani i zapakowani do PSZCZOŁY ruszyliśmy przed siebie. Julka uzbrojona w samochodowe DVD i pena z 10 giga bajek wszelakich - a my po raz kolejny gratulowaliśmy sobie tak trafnego, przemyślanego zakupu jaki uczyniliśmy rok wcześniej.
Raz na jakieś czas w samochodzie, kiedy Julka oglądała kolejne Smerfy, czy inną Barbie pojawiało się gromkie "Jesteśmy genialni".
Raz na jakieś czas w samochodzie, kiedy Julka oglądała kolejne Smerfy, czy inną Barbie pojawiało się gromkie "Jesteśmy genialni".
sobota, 18 stycznia 2014
nowy ... rok
Wiem jaki dzisiaj jest dzień - wiem, że taki post powinien być przed 31.12.2013, albo zaraz po. Ja osobiście nie robię postanowień noworocznych - kiedyś nawet próbowałam, ale jakoś nie przykładałam potem dużej wagi do urealnienia tych postanowień, a poza tym postanowienie typu "schudnę", "pójdę na siłownię", czy "zakocham się" - jakoś nie były mi po drodze.
środa, 23 października 2013
Babski weekend
Kiedyś pisałam, że nie lubię kiedy Małż wyjeżdża na dłużej, nadal za tym nie przepadam - ale dostrzegam plusy. Nie jest to bynajmniej związane z suwenirami jakie przywozi dla mnie i dla Julki - choć ta druga w środku nocy gdy obudzona zobaczyła Tatę, krzyknęła - "co mi przywiozłeś". No cóż mogę powiedzieć - przemilczę to.
wtorek, 27 sierpnia 2013
Z wizytą u Dinozaurów
Julka od jakiegoś czasu nalegała na wypad do Parku Dinozaurów - wspominała także, że bać się nie będzie. Za każdym razem gdy planowaliśmy wypad do Malborka - do tamtejszego parku, coś było nie tak - padało, albo było zimno albo po prostu coś.
czwartek, 22 sierpnia 2013
Wyprawa na Śnieżkę
Pamiętam dobrze kiedy pierwszy
raz wchodziłam na Śnieżkę – było to dokładnie 17 lat temu. Od tamtej strony
podejście, schroniska czy wrażenie się nie zmieniło, zmieniło się za to moje
podejście do Śnieżki i ceny w schroniskach.
środa, 21 sierpnia 2013
Liberec i kilka atrakcji
Wyruszając w podróż przeglądam
strony internetowe, przewodniki w poszukiwaniu fajnych, ciekawych miejsc –
ciekawych dla Nas, ale przede wszystkim ciekawych dla Julki. Spędzam tak kilka
dłuższych chwil – co roku potarzam sobie, że spisze je, zapamiętam, wydrukuje –
nigdy tego nie robię – jasne mam w pamięci co warto zobaczyć, co trzeba
zobaczyć, a co śmiało można pominąć. Korzystam też z rad i porad znajomych, którzy już byli w tych
rejonach oraz z własnych wcześniejszych podróży, a że sporo podróżowałam to z
tym doświadczeniem nie jest najgorzej.
niedziela, 18 sierpnia 2013
Wyprawa - dzień pierwszy
Droga nie była taka jakby się
mogło wydawać – ponad 600km z dzieckiem na pokładzie – muszę nadmienić, że to
już nie jest osóbka, która wsiada do samochodu i w chwili zapięcia pasów od
fotelikach zapada na dwie godziny w błogi sen. O nie Julka jak się okazało nie
sypia już w trakcie jazdy – mimo, że pobudka była o 3 nad ranem, twardo
jechała, śpiewała, opowiadała historyjki, padła Nam na chwilkę już u kresu
podróży.
poniedziałek, 5 sierpnia 2013
weekend :)
Siedzę i patrzę na burzę - błyskawice które rozświetlają niebo - pięknie to wygląda, na tyle pięknie, że jestem jak zahipnotyzowana :)
Teraz gdy za oknem leje, a jeszcze kilka godzin temu świeciło piękne słońce, na niebie nie było ani jednej chmurki dobrze wrócić pamięcią do tych chwil.
wtorek, 11 czerwca 2013
atakowani
W miniony weekend trafiło Nam się jak ślepej kurze ziarno - była piękna, słoneczna pogoda i to nie przez ułamek sekundy ale od rana do nocy. Nie byłabym sobą - Julka także nie byłaby sobą - gdyby tego nie wykorzystała. W planach był park i karmienie kaczek - ale zupełnie niespodziewanie zadzwoniła Aga - zapraszając Nas na dzień z grillem.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)















