Jeden mały koszyczek przyczepiany do kierownicy, a tyle radości.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rowerek biegowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rowerek biegowy. Pokaż wszystkie posty
środa, 17 lipca 2013
piątek, 12 lipca 2013
dwa kółka - czyli rowerek biegowy
Kiedy pierwszy raz gdzieś w necie zobaczyłam zdjęcia rowerka biegowego wiedziałam, że Julka będzie taki właśnie miała (no może nie zupełnie taki same, ale tego typu). Zdjęcie było jedynie ilustracją większego artykułu, w którym wychwalane pod niebiosa były zalety tego wynalazku - koordynacja ruchów, utrzymywanie równowagi, balans ciałem.
wtorek, 9 lipca 2013
rowerowo
Julka codziennie po powrocie do domu bardzo często bez chęci zjedzenia obiadu, a co gorsza bez chęci oczekiwania aż jedno z Nas zje obiad - uskutecznia rower biegowym. Każdego dnia pokonuje kilometry, raz po płaskim aby za chwilkę krzyknąć - Mama teraz idziemy z górki na pazurki.
Mówię Wam świetna zabawa - takie bieganie za dzieckiem - a jak poprawia kondycję.
Mówię Wam świetna zabawa - takie bieganie za dzieckiem - a jak poprawia kondycję.
Julki rowerek biegowy
wtorek, 20 marca 2012
Wiosna
Wiosna, wiosna ach to Ty ..... :)
Za oknem śliczna pogoda ... słoneczko świeci, błękit nieba zagląda w okna - a ja w pracy. No cóż takie życie, przedszkole, szkoła, studia, praca ... mniej więcej tak to wygląda.
Wczoraj miało być ładnie, więc zachęcona obiecankami Pani pogodynki - z szafy wyjęłam pantofelki i wiosenną kurtę - och jakiż to był błąd- zmarzłam ... na samo wspomnienie mi zimno. Nauczona wczorajszym doświadczeniem dzisiaj założyłam płaszcz - i co okazuje się że już jest ciepło. No nic zawsze mogę się rozpiąć. :)
Ale nie o tym chciałam - Mała Księżniczka jest już na tyle "duża", że sama potrafi wybrać sobie zabawkę, ciasteczka czy paluszki - z racji, że zbliżają się DRUGIE urodzinki pojechaliśmy w poszukiwaniu prezentu - rodzice bo przecież jeszcze nie Mała Księżniczka zawęzili poszukiwania do rowerka biegowego. Udaliśmy się z małą do wielkiego salonu - wypatrzyła swoim bystrym okiem mały różowy (o zgrozo) rowerek - wsiadła i sru... do przodu.
Niestety rodzice śledzący ceny w internecie nie byli przygotowani na aż tak drogi rowerek - mama wyszła zła, a Mała Księżniczka płacząca - bo przecież rodzice pozwolili jej wybrać.
Jesteśmy teraz w małym impasie - wydać więcej niż zakładaliśmy w zasadzie drugie tyle, czy zamówić tańszy w necie. Bolączki rodziców
Za oknem śliczna pogoda ... słoneczko świeci, błękit nieba zagląda w okna - a ja w pracy. No cóż takie życie, przedszkole, szkoła, studia, praca ... mniej więcej tak to wygląda.
Wczoraj miało być ładnie, więc zachęcona obiecankami Pani pogodynki - z szafy wyjęłam pantofelki i wiosenną kurtę - och jakiż to był błąd- zmarzłam ... na samo wspomnienie mi zimno. Nauczona wczorajszym doświadczeniem dzisiaj założyłam płaszcz - i co okazuje się że już jest ciepło. No nic zawsze mogę się rozpiąć. :)
Ale nie o tym chciałam - Mała Księżniczka jest już na tyle "duża", że sama potrafi wybrać sobie zabawkę, ciasteczka czy paluszki - z racji, że zbliżają się DRUGIE urodzinki pojechaliśmy w poszukiwaniu prezentu - rodzice bo przecież jeszcze nie Mała Księżniczka zawęzili poszukiwania do rowerka biegowego. Udaliśmy się z małą do wielkiego salonu - wypatrzyła swoim bystrym okiem mały różowy (o zgrozo) rowerek - wsiadła i sru... do przodu.
Niestety rodzice śledzący ceny w internecie nie byli przygotowani na aż tak drogi rowerek - mama wyszła zła, a Mała Księżniczka płacząca - bo przecież rodzice pozwolili jej wybrać.
Jesteśmy teraz w małym impasie - wydać więcej niż zakładaliśmy w zasadzie drugie tyle, czy zamówić tańszy w necie. Bolączki rodziców
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)

