Od dziecka towarzyszą mi zwierzęta - nie, nie wychowała mnie wilczyca :) - ale odkąd pamiętam w domu był jakiś zwierzak, zazwyczaj w konfiguracji "jak pies z kotem" (bez większych awantur - kot zawsze jasno i klarownie dawał psu do zrozumienia GDZIE JEST JEGO MIEJSCE I KTO TU RZĄDZI).