Mówiłam Wam już, że weekend był intensywny - zawsze tak jest kiedy zostajemy same - nie żeby z Małżem było nudno, nieintensywnie. Ale jakoś tak się dzieje, że gdy mamy BABSKI WEEKEND wszystkiego robimy więcej - smażymy więcej naleśników na śniadanie (nikt nie patrzy ile ich pochłaniamy), jeździmy więcej, zwiedzamy, chodzimy do Kawiarni w których wcześniej nie byłam, na wystawy, bajki, filmy i do ... Planetarium.
