środa, 5 listopada 2014

Porozmawiaj ze mną

Kiedy w pokoju obok bawi się rozgadana czterolatka, która ma milion pytań i jeszcze więcej odpowiedzi, która wyraża swoje zdanie bez względu na miejsce - aż trudno uwierzyć, że był taki moment kiedy nie mówiła.



Pamiętam, że mówiłam całą ciąże do brzucha, potem gdy Mała była już po jego drugiej stronie, mówiłam do Niej non stop - nie wiem, czy z potrzeby otworzenia buzi i artykułowania tego wszystkiego co do Niej czułam, czy wiedziałam, że trzeba stymulować dziecko od pierwszych dni. Nie bez powodu dzieci mają grzechotki, dźwiękowe karuzele, czy maty do zabawy - wszystko po to aby dziecko osłuchało się z dźwiękiem, przetworzyło go w czasie pauzy i znowu słuchało.

Julka nie gugała, nie gruchała - nie wydawał z siebie dźwięków aaaaa - nic cisza - pamiętam, że był taki moment kiedy zastanawiałam się czy słyszy. Reagowała przecież na dźwięk, odwracała główkę w kierunku źródła dźwięku, ale od Niej była tylko cisza.

Trwało to jakiś czas, nie pamiętam czy książkowo - ale przyszedł dzień gdy usłyszałam mmmmmmmmmmmmmmmmaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaammmmmmmmmmmmmmmmmmaaaaaaaaaa - nie było to krótkie Mama, ale bardzo długie i chwilkę mi zajęło aż złożyłam wszystko w spójną całość - potem już poszło. Była Mama, Tata, Baba, Buba (miś) Dada (dziadek), to, nie, ta, bu i inne. i teraz Was zaskoczę był to moment w którym Julka nie miała jeszcze 6 miesięcy, a że była wcześniakiem to tym bardziej to dziwiło i zastanawiało lekarzy - bo My byliśmy dumni, a nie zdziwieni.

W listopadzie czyli w gdy miała osiem miesięcy (a należało pamiętać, że trzeba jest 6 tygodni odjąć, czyli w sumie zamiast 32 tygodni miała 26) stanęła na nóżki i dwa dni później poszła przed siebie - zaczęła chodzić, ale ... przestała mówić. Podobno tak jest, że gdy dziecko koncentruje się na nauce nowej umiejętności przestaje wspierać już tą nabytą - i tak z fajnego zasobu słów została Mama i Tata i Buba, a dodatkowo pojawił się Niunio (kot).

Wspieraliśmy - mową, dźwiękami - Julka mówiła, ale po swojemu, często nawet my mieliśmy problem ze zrozumieniem
- kot to Niunio
- miś to Buba
- wysoko to sitoto

Pamiętam gdy śpiewała wlazł kotek na płotek ... znacie? Julka też
"wla Niunio na plotet i mlula
ładna to piosteta nie dlugia
nie dlugia nie lusia 
lec w siam las 
zaspielej niunio jesce las"

Julka oczywiście ponownie się rozgadała i co chwilkę było słychać "a cio to? "atoto" i takie tam - dzisiaj gdy ma cztery lata chodzi do logopedy - nie ma już problemów w wymawianiem "w" - a to był spory problem, "k", "g", "d" - pracuje i ćwiczy na wizytach i w domu, pozostała Nam jeszcze literka "r", ale na to podobno ma jeszcze czas :)

Gdy Julka się urodziła czułam, że muszę do Niej mówić żeby wiedziała, że Bardzo Ją Kocham, ale nie zdawałam sobie sprawy, że to w jaki sposób mówię, jak artykułuję wyrazy, sylaby, będzie miało wpływ na Jej słuch i mowę dlatego dzisiaj cieszę się, że taka marka jak Fisher Price poprzez zabawę, zabawki wspomaga rozwój dzieci. 

Garnuszek na klocuszek, Świnka skarbonka, Kuchnia, Szczeniaczek uczniaczek, czy krzesełko uczydełko - towarzyszyło Julce od pierwszych dni życia (nie wszystkie oczywiście w tym samym czasie) i wiecie, mam świadomość, że poprzez fajne piosenki, melodie i słówka pomogły rozwinąć się nie jednemu dziecko - bo mojej Julce na pewno. Zresztą do dzisiaj śpiewa piosenki wygrywane przez garnuszek, czy liczy raz ze świnką.

Fisher Price wraz z ekspertem dr Justyną Korzeniewską opracowali materiały wspierające rodziców - w czwartym już liście "Porozmawiaj ze mną" - ekspert pokazuje jak wspomagać rozwój mowy dziecka i jak zachęcić małego człowieka do wyrażania dźwiękiem swoich potrzeb - jak odpowiadać na wydawane dźwięki przez dziecko, gdy sygnalizuje głód, ból lub chęć przytulenia. Jak wspomagać i kształtować prawidłowe wypowiadanie sylab, jak nauczyć dziecko robienia pauz podczas "mówienia".
Nagradzanie dziecka uśmiechem, brawami gdy wypowiada określony dźwięk, wspomaganie grzechotkami nawyku pauzy, a potem będzie już z górki - zadawanie pytań maleństwu o oczko, uszko, czy łapkę misia.



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza