wtorek, 10 czerwca 2014

REAGUJ

Jest 21:00 jestem w domu, Julka spokojnie śpi w swoim łóżku - to był dobry dzień, naprawdę dobry, ale mogło być inaczej. Nie wszyscy rodzice zakończą ten dzień jak ja z poczuciem spokoju, który jest tożsamy ze spokojnym oddechem mojej córki.

Internetu huczy, co chwila jestem "atakowana" informacjami - dziecko udusiło się w samochodzie, 2,5 latek ugotował się w aucie, ojciec zapomniał o córce - ta zmarła. Sądny dzień? nie wiem - przecież zaczął się jak każdy inny, ale skończył się ... no właśnie - tragicznie.
 
Gdy media grzmią, ja wraz z Małżem i Julką idziemy na spacer - jest kilka minut po 16, żar się leje z nieba, człowiek robi trzy kroki i czuje jak płynie - idziemy. Nie zdążyliśmy przejść 150 metrów, gdy moją uwagę zwraca zaparkowany samochód - taka blaszana puszka, zaparkowana w pełnym słońca, a w środku dziecko. Nie, to nie reklama społeczna, to też nie jest prowokacja - choć przez chwilkę tak właśnie myślałam - że za krzaka wielkości mojej Julki wyskoczy kamerzysta i kolesiem z mikrofonem i krzyknie "Mamy Cię" i zada mi miliony pytań w stylu - czemu nie zareagowałam.

Mijają cenne sekundy, a ja patrzę na małą spoconą dziewczynkę - która śpi, ale czy na pewno, przecież nie mam pewności. W pierwszej chwili każę Małżowi wyciągnąć telefon i dzwonić na 112, ale chwilka - gdzie są rodzice? Mieszkamy w miejscu gdzie rodzin z dziećmi jest cała masa, ciężej u Nas spotkać kogoś w średnim wieku. Sekundy mijają, a ja myślę - nikt nie wyskakuje zza krzaka.

Nagle olśnienie - apteka, na pewno matka wyskoczyła do apteki, a tam pewnie kolejka - biegnę (to tylko 10 metrów), wpadam i krzyczę:

- czy jest tu osoba która bezmyślnie pozostawiła dziecko w samochodzie w taki upał
spogląda na mnie z wyrazem nienawiści młoda kobieta
Ona: nie wtrącaj się
Ja: słucham
Ona: to nie Twoja sprawa
Ja: może i nie moja, ale policji na pewno!

Wychodzę z poczuciem, że zareagowałam i z pewnością, że odpowiednie służy już jadą - ułamek sekundy później z apteki wybiega "MATKA" i biegnie do samochodu, wsiada i odjeżdża. 
Kątem oka widzę, że dziewczynka się budzi - nic Jej nie jest - oddycham

Mam zdjęcie i nr rejestracyjny - i mam nieodpartą ochotę wysłać je policji.

Teraz, gdy Julka śpi zastanawiam się co by było gdyby ... Julka obok samochodu się przewróciła i byłabym zajęta Nią, niż zerkaniem na zaparkowany samochód - czy usłyszałabym w wiadomościach - "Matka zaparkowała obok apteki - poszła tylko wykupić leki, Jej mała córeczka zmarła na skutek przegrzania ...."
 
Nie wiem jak można zostawić dziecko w samochodzie bez względu na pogodę i temperaturę na zewnątrz, nie rozumiem jak można zapomnieć o dziecku, które miało się zawieźć do przedszkola - nie wiem, nie pojmuję, nie ogarniam i nie chcę tego OGARNIAĆ - chcę reagować.

REAGUJ, być może uratujesz życie przyszłego noblisty, człowieka, który odkryje lek na raka, wspaniałej Mamy, czy fantastycznego Taty - REAGUJ


11 komentarzy:

  1. Reaguj zawsze ! Dla mnie to tez nie do pomyslenia:-/ nawet jak Amelka śpi to ja zostaje z nią w samochodzie a napewno nie zostawiam jej samej! Nigdy!

    OdpowiedzUsuń
  2. Bezmyślność ludzi nie zna granic...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda - przerażające jest to, że można zapomnieć o dziecku - koszmar

      Usuń
  3. O losie, jak można być tak bezczelnym by narazić swoje dziecko? Jak można powiedzieć komuś "nie wtrącaj się", kto zwraca mi uwagę? Mi byłoby zwyczajnie głupio.

    Niestety tragedia goni tragedię a wszystko przez głupotę :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieję, że jednej zapobiegłam

      Usuń
  4. Dla mnie jesteś bohaterką! Na prawdę. Rzadko kiedy ktokolwiek reaguje na niepożądane w społeczeństwie sytuacje. Ja kiedyś powiedziałam do słuchu młodej mamie, jeszcze w ciąży, która stała przed sklepem z piwem w ręku.....czy to pomogło. Nie mam pojęcia ale ja czułam, że wypełniłam swój obywatelski obowiązek. ZAREAGOWAŁAM.
    Ja jeden raz zostawiłam śpiącego synka w samochodzie ze starszą nie śpiąca córką na małej stacji benzynowej kiedy poszłam zapłacić za paliwo.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja cały wieczór mam w glowie historie dziewczynki z Rybnika koszmar :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też, nie wiem jak teraz ludzie komentujący zaistaniałą sytuację mogą tłumaczyć zachowanie "OJCA" - miał ciężki dzień, może się nie wyspał -ZABIŁ wlasne dziecko - na to nie ma wytłumaczenia

      Usuń
  6. Ja cały wieczór mam w glowie historie dziewczynki z Rybnika koszmar :-(

    OdpowiedzUsuń
  7. Już pisałam na fb w kilku dyskusjach na ten temat, tych rodziców to tylko zamykać w samochodach i zostawiać w upale na powolną śmierć w męczarniach. Tylko taka kara byłaby adekwatna do ich czynu. Nie rozumiem jak tak można, nigdy tego nie zrozumiem, swój największy skarb, cud maleńki, najdroższego człowieczka świata zamknąć w metalowej puszce i skazać na powolną śmierć... Człowiekowi się niedobrze robi jak wsiada do samochodu który stał jakiś czas w pełnym słońcu, a co dopiero jakby się w nim miało siedzieć...

    OdpowiedzUsuń
  8. Osoby z takim podejściem nie powinni być rodzicami i jeszcze ta reakcja jakbyś to ty była nienormalna. Koszmar.

    OdpowiedzUsuń