wtorek, 30 maja 2017

Pan Kleks

Pamiętam gdy pierwszy raz go "spotkałam" - wyglądał dziwnie, miał kolorowe piegi i długą brodę, chodził w surducie. Ale pokochałam go od pierwszego wejrzenia - pokochałam go jako mała dziewczynka i kocham do dzisiaj. 
Powiem Wam w sekrecie - Julka też zaczyna coś do Niego czuć.

czwartek, 25 maja 2017

Miasta inne niż wszystkie

Co powiecie na wycieczkę, co tam wycieczkę przecież to prawdziwa wyprawa z poszukiwaniem w tle? Przygoda, dreszczyk emocji, pomoc potrzebującym i tajemnica. Wiedziałam, że dacie się namówić.

czwartek, 18 maja 2017

Przygoda z pierścieniem i komiksem w tle

Nie przepadam za komiksami, w dzieciństwie w prawdzie czytywałam Tytusa, Romka i Atomka czy Kajko i Kokosza, ale miłością pałać nie pałałam. Julka z kolei nie ma komiksom nic przeciwko - przekonuje ją wiele ilustracji i mało tekstu w śmiesznych dymkach. A ponadto Ona wykorzystuje komiksy do tworzenia swoich własnych opowieści i historyjek.

wtorek, 2 maja 2017

szczęśliwa siódemka

Zaklinam rzeczywistość - nie myślę o rzeczach złych które mogłyby mnie spotkać, nie gdybam, co by było gdy - myślę pozytywnie, z każdej nawet najbardziej beznadziejnej sytuacji staram się "wyciągnąć" coś dla siebie. Dlatego, gdy ujrzałam szczęśliwą siódemkę - wiedziała, że nie może mnie tam zabraknąć.

piątek, 28 kwietnia 2017

Zula - czarodziejka

Gdy byłam .... no dobra nie powiem Wam ile miałam lat, ale było to dawno - oglądałam taki serial Sabrina, nastoletnia czarownica. Jest to opowieść o nastolatce, która jest czarownicą, mieszka z dwoma ciotkami, ale nie gdzieś w innym wymiarze - tylko tu wśród Nas - śmiertelników. 

środa, 26 kwietnia 2017

Jak się nie bać gramatyki?

Zamknijcie na chwilę oczy, cofnijcie się do podstawówki, liceum, matury - a teraz przypomnijcie sobie swój najgorszy polonistyczny koszmar. Ja mimo, że polski jako przedmiot kochałam miłością pierwszą i prawdziwą - gdy zamknę oczy i pomyślę o ....

poniedziałek, 24 kwietnia 2017

Z przyrodą na TY :)

Teraz jest łatwiej, prościej, bardziej kolorowo - wiedza nie jest wciskana, tylko zawijana w kolorowy, błyszczący papierek i sprzedawana za grube hajsy. Tak, tak - dobrze przeczytaliście.