Encyklopedia ważna rzecz - było chyba nawet kiedyś tak, że w każdym polskim domu obok Pana Tadeusza stała Encyklopedia PWN - ot taki czytelniczy zwyczaj. Pamiętam jak z jakieść bliżej nieokreślonej okazji dostałam Małą encyklopedię od A do Z - mam ją do dziś, stoi gdzieś zakurzona u mojego Taty w domu.
piątek, 22 lipca 2016
poniedziałek, 11 lipca 2016
zapominalska rybka
Co robić, gdy lipcowy, wakacyjny dzień nie jest ani ciepły ani łady i na pewno odstaje od wymarzonych wakacyjnych dni. Można iść do kina na kontynuację ulubionej bajki, a gdy się w tym kinie już było, a rodzice nie dają się przekonać aby iść po raz kolejny - można sięgnąć do książek, które przeniosą małego czytelnika w świat animowanego filmu.
niedziela, 10 lipca 2016
moje ABC
Gdy zaczynałam swoją przygodę z bieganiem nie wiedziałam co i jak - naiwnie myślałam, że wystarczy założyć buty, wyjść z domu i zacząć biec. Jak pomyślałam tak zrobiłam i ... zniechęciłam się na cały rok.
poniedziałek, 4 lipca 2016
Wierszykarnia
Stojąc za drzwiami przedszkola i na progu szkoły przerobiłam z Julką dziesiątki, a może i setki rymowanek i wierszyków - mam także świadomość, że to nie koniec, a dopiero początek. Przed Nią przedstawienia, akademie, konkursy recytatorskie, z nauka wierszy na lekcje. Droga długa, kręta i daleka od Entliczek Pętliczek do Litwo ojczyzno moja ... cóż, to plan na lata.
czwartek, 30 czerwca 2016
Zanim umrę
Wiem, mamy końcówkę czerwca, ale czy robicie postanowienia noworoczne, a może listy kilku rzeczy które chcecie zrobić przed ślubem, przed pierwszym dzieckiem ... a może przed śmiercią?
Czy są rzeczy o których zawsze marzyliście, ale nigdy nie mieliście na nie czasu ...
poniedziałek, 27 czerwca 2016
Elementarz inny niż wszystkie
Już za dwa miesiące przekroczymy próg szkoły podstawowej - zmierzymy się z nieznanym, nowym lądem - który może okazać się wyspą szczęśliwą, ale i trudną. Wszystko zależy od Nas rodziców, nauczycieli i samej Julki.
niedziela, 26 czerwca 2016
pożegnania nadszedł czas
Nie zdążyłam się obejrzeć za siebie, a czas przeskoczył o kilka lat – dokładnie wczoraj pierwszy raz przekraczałam ten próg, a Ona ze mną – taka mała, najmniejsza i najmłodsza. Ten błysk woku, uśmiech na buzi i słowa „Mamo, możesz już iść, tu jest fajnie”. Tak było wczoraj, a dzisiaj … z kwiatami w ręku w „odświętnej” sukience przechodząc przez ten sam próg idziemy podziękować za cztery lata.

Subskrybuj:
Posty (Atom)





