To był intensywny weekend - nie tylko w wydarzenia, ale także w emocje - również te związane z bezsilnością Matki.
poniedziałek, 10 marca 2014
piątek, 7 marca 2014
środa, 5 marca 2014
maska
Tradycyjnie wracamy z Przedszkola do domu - jak z Mamą to tradycyjnie autobusem. Nie byłoby tradycyjnie gdyby pasażerowie nie byli ubawieni po same pachy, a było to tak:
wtorek, 4 marca 2014
9/52
To był intensywny tydzień - wiem dokładnie kiedy się zaczął, ale jak szybko minął i kiedy się skończył - to mi jakoś umknęło.
- był Dzień Medyczny w Przedszkolu
- był Tłusty Dzień (jak to mówi Julka) i pyszne pączki, których powinnam zjeść o dwa mniej
- było też piątkowe, wieczorne spotkanie z Asią z Hubisiowa i Olą z Rodzinki z innego świata
A tak wygląda pączkowy skrytożerca
piątek, 28 lutego 2014
manipulacja
Czapkę na głowie miałam chyba ostatni raz w dzieciństwie i to takim wczesnym - potem unikałam jej jak ognia. Tak mi zostało do dzisiaj - ale, że starość nie radość, a młodość nie wieczność - noszę nauszniki. Nie marznę w uszy i mam poczucie, że jest mi cieplej.
czwartek, 27 lutego 2014
8/52
Znalazłyśmy resztki śniegu, radość Julki bezcenna - tym bardziej, że w tym roku nie nacieszyła się sankami. Jeżeli o mnie chodzi to mam nadzieję, że sanki pozostaną w piwnicy.
poniedziałek, 24 lutego 2014
logicznie rzecz biorąc
Logicznie rzecz biorąc to dałam ciała - nie dosłownie oczywiście. Nie wiem jak to się stało, ale przez prawie cały miesiąc robiłam inny warsztat - Matematyczny. Skleroza, brak zorganizowania czy po prostu niedbalstwo. Nie wiem nie mam wytłumaczenia - już kilka razy stawałam w kącie aby się wstydzić - chyba nie wiele to dało. Warsztat się sam nie zrobił :(
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)




