wtorek, 11 lutego 2014

zlot :)

Rok Podróżowania zobowiązuje - także pierwszego stycznia spakowani i zapakowani do PSZCZOŁY ruszyliśmy przed siebie. Julka uzbrojona w samochodowe DVD i pena z 10 giga bajek wszelakich - a my po raz kolejny gratulowaliśmy sobie tak trafnego, przemyślanego zakupu jaki uczyniliśmy rok wcześniej.
Raz na jakieś czas w samochodzie, kiedy Julka oglądała kolejne Smerfy, czy inną Barbie pojawiało się gromkie "Jesteśmy genialni".

poniedziałek, 10 lutego 2014

6/52

Chciałoby się rzec "wieczór był tak piękny, że szedłem piechotą" - prawda jest taka, że sobota była u Nas przepiękna w sam raz na długie spacery. To był na prawdę przepiękny dzień i aż się nie chce wierzyć, że to środek zimy :)

piątek, 7 lutego 2014

selekcja

Ostatnio wracając z pracy do domu autobusem miałam spokój - nie było żadnych kontrowersyjnych dyskusji, nie było mimo mojej niechęci okazji do upublicznienia zasłyszanych. Aż do dzisiaj - tym razem zostałam wzięta z zaskoczenia bo historia którą Wam przytoczę dopadła mnie rano. Wiecie jak jest - zimno, człowiek zaspany, a ja dzisiaj nie zdążyłam przed wyjściem wypić kawy - więc tym bardziej do życia się średnio nadaję.

czwartek, 6 lutego 2014

Przepraszam, czy tu straszy?

Podchodziłam jak pies do jeża - niby chciałam, ale może jeszcze nie teraz - może to za wcześnie, jakby nie było Julka nie ma jeszcze czterech lat. W końcu się zdecydowałam - wybrałam tytuł i jest, na Julkowej półeczce z książkami.

wtorek, 4 lutego 2014

nowości na półeczce

W najbliższy czwartek Przedszkole Julki organizuje DZIEŃ KSIĄŻKI I BOHATERÓW BAJEK. W tym dniu dzieci oczywiście jeżeli mają taką ochotę mogę przynieść do Przedszkola swoją ulubioną książkę. No właśnie ulubioną - i tutaj w Naszym domu pojawił się problem - nie dlatego, że brak książek lub tej ulubionej - ale problem związany z wyborem.

poniedziałek, 3 lutego 2014

z życia ...

Nie wiem kiedy pierwszy raz natrafiłam na ten dowcip - podejrzewam, że był to czas kiedy Julki nie było jeszcze z Nami - wywołał u mnie salwę śmiechu. Gdy jest mi źle, smutno, wracam - bo efekt za każdym razem jest taki sam. 

Przeczytajcie  - może i Wam poprawi humor :)

5/52

Wspominałam już Wam kiedyś, że Julka owinęła sobie Dziadka dookoła małego paluszka - parę dni temu zapragnęła wyjechać na biwak, pod namiot.

Dziadek próbował Jej to jakoś wytłumaczyć - że zima, że zimno, że taki klimat - niewiele to dało. Julka oznajmiła "Dziadek wymyśl coś"