poniedziałek, 23 września 2013

Biologia na warsztat

Zgłaszając się do projektu DZIECKO NA WARSZTAT myślałam - "kurcze, będzie fajnie, ja się wykażę, a Julka skorzysta - nic, tylko same plusy". Potem przyszła obawa, że sobie nie poradzę, że porywam się z motyką na słońce, że bez sensu się zgłosiłam. Cza uciekał, a pogoda nie dawała się przejednać - nie pomagały prośby, nie pomagały groźby - przyszła chwila kiedy stwierdziłam "i cały misterny plan w pizdu". Miały być wycieczki, szuranie po liściach, a nie taplanie się w błocie - choć i taka forma warsztatów chodziła mi po głowie - "Juleczko, tak robi się błoto - widzisz, nikt nie mógł tego wymyślić lepiej - ot co - cała Matka Natura"

sobota, 21 września 2013

obowiązek

Obowiązki - są, trzeba je wypełniać - zazwyczaj robimy to bo musimy, a nie bo chcemy. Obowiązek kojarzy się z przymusem z czymś co ktoś (bliżej nieokreślony) narzucił Nam. Co mnie wzięło na taki temat, ano prasowanie - właśnie skończyłam, przebrnęłam przez górę prasowania i to nie byle jakiego, bo górę koszul.
wroclaw.olx.pl

środa, 18 września 2013

Warsztaty - mały galimatias

Chciałabym powiedzieć, że przygotowania do pierwszego biologicznego warsztatu trwają, że nabrały rozpędu jak pendolino - ale nie, nie nabrały, a mnie ogarnia coraz więcej "ale", "co to będzie" i coraz więcej wątpliwości.

wtorek, 17 września 2013

Półeczka z książkami - czyli reaktywacja

Normalnie powinnam sama siebie zlać po łapach - obiecywałam, mówiła, pisałam - że będę pisać, będę zachęcać, będę mówić co wg mnie warto czytać dziecku. Tak, mówiła ... zabierałam się setki razy, napisałam może z trzy posty i co ... i nic. A przecież czytam Julce książki, czytam ich wiele o różnej porze dnia, a czasem i nocy - są w wśród nich książki małe, są też duże - kartonowe i na kredowym papierze, ale kiedy zasiadam do kompa i mam o tym napisać ... to "amba fatima, było i nima"

niedziela, 15 września 2013

Dziecko na Warsztat

Poczta pantoflowa działa - jest to wynalazek na miarę NOBLA - kilka dni temu przeczytałam u koleżanki, która polubiła jeden z profili na FB, że jest projekt, który nosi cudownie brzmiącą nazwę DZIECKO NA WARSZTAT. Przeczytałam, pomyślałam "ale fajny, może i ja spróbuje, ale czy jestem wystarczająco kreatyna, zmobilizowana, pomysłowa?" i zapadła decyzja - ja też chcę wziąć udział w PROJEKCIE - chcę wraz z innymi Mamami i Tatami :) tworzyć, poznawać, odkrywać rzeczy oczywiste na nowo, znowu spojrzeć na świat oczami dziecka.

sobota, 14 września 2013

zawstydzono mnie

Ja to mam szczęście :) w prawdzie nie do kuponów lotka (bo tam wiecznie pustki), nie znajduję też pieniędzy na ulicy, a ponoć one tam leżą trzeba się tylko schylić - mam szczęście do wyjątkowo wylewnych pasażerów komunikacji miejskiej. Pisałam o tym [TUTAJ] i na jakiś czas był spokój, to pewnie zasługa sezonu ogórkowego.

piątek, 13 września 2013

MUM bloga

Na gorąco już było [TUTAJ] - więc teraz powinnam wyłączyć odczucia, emocje, wspomnienia - ale po co? Przecież to bez sensu - nie chcę przecież napisać jałowej recenzji typu:
- wstęp,
- rozwinięcie,
- relacja foto,
- zakończenie,
- wnioski.