niedziela, 16 grudnia 2012

Zima, Święta i takie tam

I do nas na wieś zawitała zima - jasne było już zimno, było nawet skrobanie szybek o poranku, ale śniegu ... jak na lekarstwo.
Aż do dzisiejszego poranka - gdy zaspana i mało otwartymi oczami podciągałam roletę w sypialni - chciałoby się napisać "pacze a tam śnieg" całe masy śniegu - jak to mój małż powiedział - idę poszukać samochodu, bo pod tym śniegiem wszystko wygląda tak samo.





A taki krajobraz mamy za oknem - czyż nie jest pięknie - bajkowo jak z Królowej Śniegu.

sobota, 15 grudnia 2012

Rozmowy z podróży

Podczas jazdy Niunia do mnie mówi:
Niunia: Mama łosoś,
Ja: Łosoś, gdzie?
Niunia: Tam i ma logi,
Ja: Skarbie, chyba łoś.

Niunia: Łoś? nie łosoś?
Ja: Tak
Niunia: a logi i bim bam bom
Ja: hm... 
Niunia: Mama gapa - nie łoś, to lenifel

piątek, 14 grudnia 2012

Fazy

Dzisiaj bladym świtem moja Mała Księżniczka mówiąc "nie tata, mama uble" przypomniała mi o FAZACH. I nie chodzi mi bynajmniej o fazy rozwojowe, ale o fazy na konkretnego rodzica. Tak, nasza Niunia przez całe dotychczasowe życie miała fazy.

czwartek, 13 grudnia 2012

Oczko w głowie dziadka

Dziadkowie ... to cudowna instytucja na którą zawsze można liczyć (oczywiście jeżeli dziadkowie są na miejscu). Mała Księżniczka ma dziadków, czyli Dziadka i Dziadka i Babcię. Z tego wesołego trójkącika Dziadek (mój Tata) jest na miejscu, a Dziadek i Babcia mieszkają dalej - ale bez przesady nie aż tak daleko.
Cała trójka jest zapatrzona w Niunię jak w obrazek - na porządku dziennym są stwierdzenia - "och, jaka Ona grzeczna, a jaka mądra, a jaka rezolutna" i ogólne ach ach ach. Odgłosy zachwytu wyparowują z mojej głowy po przejechaniu jakiś 120km, ale wtedy słyszę je dalej tylko tym razem za pośrednictwem telefonu.

Z moim Tatą jest inaczej - Niunia jest u niego każdej soboty, czasem również w tygodniu jakiś dzień na chwilkę - ale to właśnie On prześciga się w coraz to nowszych, lepszych i częstszych prezentach dla Niuni. U Dziadka mimo częstotliwości odwiedzin zawsze coś na Nią czeka, a to trzy misie (tak bylo dzisiaj), a to książeczki, a to innym razem kotek, czy małpka - Dziadek rozpieścił Nam dziecko.

Czy to dobrze? hm... ciężkie pytanie. Z jednej strony Niunia nie jest roszczeniowym dzieckiem, nie jest z tych egzemplarzy co to kładą się na ziemi i tupią gdy nie dostaną upatrzonego lizaka, czy zabawki, ale z drugiej strony jak tak dalej pójdzie to dziadek będzie musiał kupić Niuni wille z basenem naturalnych wielkości.

wtorek, 11 grudnia 2012

TOP 5 Małej Księżniczki

Skoro ja mogę mieć swoje TOP 5 - to i Niunia może. Pozwoliłam sobie ograniczyć TOP do 5 - bo bloga, życia by nie starczyło, aby opisać wszystko co dla Niuni jest TOP - ona wyraża to "tego nie mam, o i tego nie mam"


1.
2.
3.
4.
5.

1. LEGO DUPLO - duże ZOO - w tajemnicy Wam powiem, że Mikołaj już dał cynk, że kupił :)
2. Zamek dla koników FILY - i tutaj też muszę Wam się do czegoś przyznać - Mikołaj też (w prawdzie inny) nabył.
3. Lalka Baby Alive - Laleczka łakomczuszek
4. Sylvanian Family - domek + wkład rodzinka zwierzaczków
5. Thomas & Friends - kolejka

Mikołaju wiem, że dwie z pięciu już masz - za co bardzo w imieniu Niuni dziękuję :) dodam tylko, że Niunia była grzeczna :)

wszystkie zdjęcia pochodzą ze stron syvanianfamily.pl, duplo.lego.com, simba.com, hasbro.com

Moje TOP 5

Mikołaju, mam nadzieję, że to czytasz - to moje TOP 5.
Bardzo, ale to bardzo chciałabym znaleźć pod choinką  takie prezenty - nie muszą być wszystkie, ale.... proszę - byłam grzeczna.

1.
2.
3.
4.

5.  

1. iPhon 4 S
2. Czytnik e-booków
3. Pandora - niekoniecznie z bałwankiem
4. Pandora - pierścionek - nie musi być Pandora, ale coś w tym stylu
5. Lilou

Mówiłam już, że byłam grzeczna

- zdjęcia pochodzą, że stron producentów: apple.com, amazon.com, pandora.net, lilou.pl

poniedziałek, 10 grudnia 2012

Trzydniowe Mikołajki

W naszym domu Mikołajki trwały trzy dni - tak, tak - trzy dni dostawania prezentów - nie powiem głównie Niunia, choć i nas ta przyjemność nie ominęła.

Start oczywiście 6 grudnia o poranku - chyba już wcześniej gdzieś o tym pisałam - że pierwszy Mikołaj był tylko słodkościowy + książka - My rodzice wykazaliśmy się praktycznością - gdyby Mikołaj zdecydował się na pozostawienie rano przy butach zabawek - My moglibyśmy zapomnieć o wyprawieniu Małej do przedszkola.

Potem Mikołaj w przedszkolu - każde z dzieci dostała zabawkę, a wszystkie razem jeszcze układanki, puzle - oczywiście był Mikołaj :)

Po powrocie z przedszkola - Mikołaj zakradł się do nas przez szyb wentylacyjny i pozostawił zabawki - domek dla kucyków i zestaw ciastoliny - ku naszemu zaskoczeniu domek został odpakowany i nic - bez szału - za to do końca dnia Matka wariatka robiła z Niunią cuda z ciastoliny - zrobiłyśmy całą Jurę czy coś tam prehistorycznego.

A przez następne dwa dni - ktoś wpadał na Mikołaja niby przypadkiem i ten Mikołaj zostawiał u tego kogoś prezenty i tak w piątek - cała masa książek, a w sobotę lalka z psami.

Psy z konikami zamieszały razem w domku i wszyscy żyli długo i szczęśliwie.