Strony

czwartek, 28 lutego 2013

świetliki



Jest kilka bajek, które Niunia lubi – jedną z nich jest Lulu i inne zwierzaki – jest to seria bajek o żółwiczce Lulu i jak sam tytuł wskazuje o innych zwierzakach.

Mamy w domu cztery płyty z przygodami Lulu – dzisiaj Niunia oglądała odcinek „Czary i skorupa” – nie będę zagłębiać się w wartką fabułę, ale bez wątpienia muszę wspomnieć o jednym z elementów bajki – otóż w pewnym momencie na pierwszy plan wysuwają się świetliki.
Jak się okazuje świetliki mogą być wdzięcznym tematem do prowadzenia dyskusji.

środa, 27 lutego 2013

witamina D

U nas na wsi od samego rano jest prześliczna pogoda, jest ciepło (zważywszy na ostatnie temperatury) świeci słońce - aż chce się żyć.

wtorek, 26 lutego 2013

poważne rozmowy

Dopadła Nas fascynacja biżuterią - nie żeby to były diamenty (ja osobiście takowymi nie gardzę - Panie Mężu jak to czytasz - to wiesz) - fascynacja dopadła Niunię i w Jej przypadku nie ma znaczenia, czy jest to sztuczna biżuteria typu - bransoletka na gumce, czy moje kolczyki.

Od kilku dni Niunia zdecydowanie interesuję się obrączką Pana Męża - dzisiaj nastapiła swego rodzaju kumulacja, a wyglądało to tak:

poniedziałek, 25 lutego 2013

to tylko reklama



Niedzielny poranek z kuchni dochodzi do mnie aromat kawy – tak mogłoby być, nie powiem czasem tak właśnie jest. Ale nie tym razem.

Ten niedzielny poranek dostarczył nam trochę śmiechu, wzruszenia – ale od początku.
W środku nocy obudziło Nas, a bardziej sprawczo Pana Męża płacz Niuni, a że dzisiejszej nocy była walka Gołoty z Saletą (jak nie wiecie to wygrał Saleta), pokornie potruptał do pokoju Niuni i nie walcząc ze swoją potrzebą snu postanowił zabrać Ją do naszej sypialni – podziałało – Niuni chwilkę później smacznie spała wtulona w jedno z Nas.

sobota, 23 lutego 2013

róż, różem pogania

korzystając z chwili oddechu pomiędzy pracą, a obowiązkami domowymi - wybrałam się dzisiaj na zakupy w poszukiwaniu wiosny. Z bilbordów atakują mnie kolory wiosny, tęsknota za słońcem i niepohamowana ochota aby zrzucić z siebie i z Niuni zimowe ciuchy, ciężkie buciory, a w przypadku Niuni zimowy kombinezon.

piątek, 22 lutego 2013

publikować, czy nie...

jakiś czas temu usłyszałam, że mój blog jest mało zachęcający ... w pierwszej chwili pomyślałam - ok, nie piszę go aby był zachęcający, nie współpracuję z żadnym producentem produktów przeznaczonych dla dzieci, czy Mam (może gdyby ktoś taki się do mnie zgłosił, to nawiązałabym współpracę, ale że tak się nie stało, cóż).

Po kilku dłuższych chwilach, gdy myśli przestały się kłębić w mojej głowie, przeplatane wyrzutami - ale jak to, mało zachęcający, pióro mam lekkie, subiektywnie patrząc piszę fajnie - zapytałam - dlaczego?

buziak i krem

buziak dobry na wszystko ... któż o tym nie wiem.
Świadomie zakładam, że każda Mama - nie ma tu znaczenie przepaś pokoleniowa - stosowała na rany BUZIAKA.

Tak było i ze mną - kiedy Niunia była maleńka, znaczy kiedy Jej osiągnięcia kończyły się na sztuce przekręcania z brzuszka na plecki i na odwrót, wędrowania w łóżeczku, czy pełzania - BUZIAK był tylko i wyłącznie wyznaniem uczucia, pokazaniem bliskości, zaspokojenie chęci pocałowania przecudnie pachnącej główki Naszej córki.

wtorek, 19 lutego 2013

wizyta w przychodni

Jakieś pół roku temu, Niunia dostała od nas w prezencie Zestaw lekarski  - prezent był w ramach "oswajania wilka", czyli poprzez zabawę pokazanie Niuni, że lekarz, przychodnia nie musi kojarzyć się tylko z kuj, kuj czyli szczepieniami, ważeniem, mierzeniem i wszystkim tym co często powodowało płacz i łzy w oczkach Niuni.

powrót zimy

a miało być tak pięknie....

no dobra, nie tak miałam zacząć - oczywiście z wytęsknieniem oczekuję wiosny - już nawet odświeżyła wiosenną garderobę, botki, i czułenka, a tu.... cóż, zima powróciła. nie jest to powód do smutku, bo przecież zima jest fajna, śnieg jest fajny, odmrożenia ... nie, odmrożenia nie są fajne.

Mam jednak nieodparte wrażenie, że bardziej lubiłam zimę kiedy miałam kilka lat, kiedy Tata ciągał mnie na sankach, gdy podwórkowa górka o wysokości 2 metrów była szczytem świata, a każdy zjazd był punktowany jak na zimowych igrzyskach.
A teraz, lubię zimę, lubię ciepłe kominy, cudowne kozaki - ale na prawdę nie przepadam za zimnem.

Ja nie, ale za to Niunia - cóż, Ona na śniegu jest w swoim żywiole, rzuca nim, biega po nim, turla się - ogólnie spora frajda, więc pozostaje mi powiedzieć "Kochanie uwielbiam zimę, idziemy na sanki"

niedziela, 17 lutego 2013

salon piękności

doczekałam się ... nie wypadu do SPA, bo co to za problem, zarezerwować weekend w spa, czy w innym miejscu świadczącym tego typu atrakcje.

Ja doczekałam się własnego, prywatnego salonu piękności - nie, nie założyłam firmy, nie otworzyłam salonu - otworzyła go Nasza niespełna trzyletnia Córka :)

dawca

wczoraj była XI Olsztyńska Akcja rejestracji Dawców Szpiku - tym razem zarejestrowało się 242 potencjalnych  dawców.

Nie wiem czy wiecie, ale cała procedura to wypełnienie ankiety i pobranie 4ml krwi - ot tyle roboty, a można uratować komuś życie. Jasne później, gdy się okażę że mamy swojego genetycznego bliźniaka jest bardziej skomplikowanie, ale nie strasznie.

czwartek, 14 lutego 2013

odrobina miłości

nie ma dzisiaj miejsca - ani rzeczywistego ani tym bardziej wirtualnego - które nie traktowałyby o miłości. nie ma specjalnie znaczenia czy jesteśmy przed sklepową witryną czy właśnie wchodzimy na forum, czy blog który od dawna podczytujemy - o facesie, nie wspomnę.
Z każdego z tych miejsc bije po oczach czerwień, serduszka, słodkie misie i wielkie litery wyrażające uczucia.

Nie ma w tym nic dziwnego, dzisiaj przecież 14 lutego - Walentynki - święta, które jakiś czas temu przywędrowało do nas z zachodu i zadomowiło się na naszym polskim gruncie. Nie żeby to było coś złego, czy dziwnego - ot, co zwykły dzień - dzień jak co dzień - no może bardziej czerwony, puchaty i słodki.

z bólem

kilka dni temu zaczęła bolec mnie głowa - wtedy wydawało mi się, że to głowa - dzisiaj już wiem, że ten ból - który rozsadzał mi czaszkę to ząb :(

Do tego właśnie dnia nie wiedziałam co to znaczy ból zęba, co to boląca wizyta u dentysty - i przyznam Wam się, że nie do końca rozumiałam tych wszystkich mrożących krew w żyłach opowieści o wizytach u dentysty, bólu i borowaniu.

nie będę zbytnio zagłębiać się w szczegóły mojej wizyty, bo nie o to tu chodzi. Mój ból skłonił mnie do przemyślenia co zrobić aby Niunia w przyszłości nie musiała  tego przechodzić - oczywiście codziennie myje ząbki - dbamy o to od pierwszych chwil aby nie przetrzymywała pokarmu w buzi, ale co można jeszcze zrobić.

Kiedy byłam mała na jednej z wizyt Pani dentystka "zalakowała" mi zęby - przypomniałam sobie o tej kwestii siedząc na fotelu dentystycznym z rozdziawioną (i to nie ze zdziwienia) buzią. Mało zgrabnie, bo waciki i ogólnie mało komfortowa sytuacja, ale co tam - ja nie dam rady - zapytałam od kiedy można lakować dzieciom zęby - okazuj się, że takie cudo wykonuje się u dzieci, które mają "szóstki" - i nie chodzi tu o oceny :)

no dobra - Niunia ma uzębienie do piątek i co teraz - nic? Otóż nie - teraz można polakierować ząbki - takie zabiegi wykonuje się już od pierwszego mlecznego ząbka - więc to ten czas.

Gdy za dwa tygodnie udam się na leczenie kanałowe - umówię Niunię na lakierowanie ząbków.

poniedziałek, 11 lutego 2013

Wygrałam

wygrałam, wygrałam, wygrałam


jakiś czas temu trafiłam na bloga Pracownia pod aniołami który mnie zachwycił cudeńkami tam prezentowanymi. Zachwyciło mnie to co widziałam, ale zachwyciło mnie także to o czym czytałam. Trzy w jednym - czemu trzy - a bo całkiem niedawno autorka spod aniołów ogłosiła a swoim blogu Candy, w którym ja wzięłam udział i WYGRAŁAM :)

Moja radość była olbrzymia, gdy ujrzałam zdjęcie maszyny losującej wyciągającej karteczkę z moim nickiem :)

A dzisiaj dotarła do nas cudna paczuszka, a w niej dwa przecudne, mięciutkie, wykonane z olbrzymią dokładnością i sercem - MISIO i ZAJĄCZEK :) do których Niunia, a także i ja zapałałyśmy wielkim uczuciem.

a tak wyglądało rozpakowywanie - najpierw nieśmiało po otwarciu pudełeczka wyjrzały uszy

Kolorowy tydzień

Przedszkole Niuni organizuje dzieciom, a co za tym idzie także rodzicom niezapomniane atrakcje, fantastyczne zabawy i niezapomniane historie.

Były już świąteczne warsztaty, sadzenie choinki, cotygodniowe wycieczki do biblioteki - z wycieczek - dzieci były także na poczcie, w sklepie spożywczym, na siłowni, w salonie kosmetycznym - nie ma jak, dziesięciu krasnali pytających:
- a co to?
- a po co?
- dlaczego?
- a co to?
- a co to?
 i tak do znudzenia :)

Był już tydzień czytania Książek - gdzie zostali zaangażowani rodzice, a teraz mamy tydzień kolorów. Każdy dzień to dla wtajemniczonych to inny kolor i tak dzisiaj mamy żółty, jutro pomarańczowy, potem zielony, czerwony i niebieski.
Można powiedzieć, że nie ma nic prostszego niż tydzień kolorów - ja też tak myślałam do momentu aż nie poznałam listy kolorów.

sobota, 9 lutego 2013

mądrości życiowe

mądrości życiowych Niuni ciąg dalszy - w zasadzie śmiało mogę powiedzieć, że gdybym chciała wszystko mieć spisane musiałabym nono top siedzieć przy kompie.

Dzisiejszy wyjazd na zakupy spożywcze
Ja: Kochanie jedziemy do sklepu
Niunia: co mama kupi Niuni
Ja: a co bys chciala?
Niunia: rogala
Ja dobrze
Niunia: nie jednak nie
Ja: to co chcilabys kupic
Niunia z powaga na buzi - zobaczymy w sklepie na co bede miala ochote

Rozmowy Taty z Córka
Niuni: Tata wlacz baje
Tata: a moze spróbujesz sie pobawic u siebie w pokoju
Niunia: juz probóbowalam i nie wyszlo.

czwartek, 7 lutego 2013

poświęcenie

Wieczorne zabawy z kotem - Niunia rzuca kotu własnoręcznie zrobioną kulkę z opakowania po batoniku (kinderku). Kota jak to kot, bawiąc wrzucił kuleczkę pod komodę.

Niunia: oooo, tefcio nie ma kuli
Kot: miał
Ja: może kotek już nie chce się bawić i wrzucił ją tam na później
Niunia: nie, kotek chce się bawić
Ja: chyba już nie
Niunia: no dobrze, to ja zjem jeszcze jednego batonika, żeby tefcio miał kuleczkę

cóż nie ma to jak porażkę obrócić w sukces.

środa, 6 lutego 2013

Plasto Ciasto

Ostatnim zabawowym hitem jest Ciastolina - Niunia ma kilka zestawów, ale chyba najbardziej - może ze względu na swoje zamiłowania do kotków i piesków lubi "salon piękności dla pupili"

w skład zestawu wchodzą trzy wyciskarki:
- kotka
- pieska
- dziewczynki

do tego jest toaletka dla kotka, koszyk dla pieska i coś dla dziewczynki
Zestaw miał w sobie sześć pudełeczek z ciastolina, w sześciu kolorach - bez szału nie są to wielkie pudełeczka, a raczej miniatury - dlatego po jednej dłuższej zabawie trzeba było kupić uzupełniacze. 

Zabawa super, dla Niuni, a i Mama nie pogardzi.

Jedyny minus - ciastolina szybko wysycha, po czym nie nadaje się już do użytku, tym bardziej, jak dziecko chce kotka czy pieska postawić na półce - mamy figurkę i potrzebę kupienia wkładów uzupełniających.


poniedziałek, 4 lutego 2013

kosmetycznie

Chyba mam lenia - kilka razy podchodziłam do komputera z zamiarem napisania kosmetycznego posta - i tyle razy ile podchodziłam, odchodziłam z niczym. Może to pogoda, może ogólne zmęczenie organizmu, albo jak tu mówił mój były, były kierownik - moje wewnętrzne fuj nie pozwala mi tego posta napisać. (w tym momencie oczyma wyobraźni widzę uśmiech na twarzy koleżanki, z którą dzieliłam pokój przez prawie 5 lat).

Zebrałam się, zrobiłam zdjęcia - niestety niektóre z kosmetyków wyszły, a opakowania przed wyrzuceniem nie załapały się na sesje zdjęciową - więc tylko o nich wspomnę.

Śmiało mogę powiedzieć, że większość z tych tutaj stosujemy od pierwszego dnia życia Niuni - bez wysypek, alergii, zaczerwienień - także polecam.

1. IWOSTIN Solecrin SPF 50+ - bezkonkurencyjny, bezapelacyjny NUMER JEDEN
Kremowa konsystencja, bardzo dobrze się rozsmarowuje - nie pozostawia białych śladów - jest idealny dla dzieci, które nie przepadają za smarowaniem.
Szybko się wchłania, nie pozostawia tłustego filmu na skórze.

piątek, 1 lutego 2013

powiedzonek dalszy ciąg

Przychodzi taka chwila, kiedy słysząc kolejne pytanie typu:
- a czemu?
- a po co?
- dlaczego?
mamy ochotę wyskoczyć przez okno - tym bardziej, że w naszym przypadku wygląda to tak, że Niunia powtarza pytanie, aż nie usłyszy satysfakcjonującej Ją odpowiedzi.

Niunia po raz setny: czemu?
Ja: bo nie ma dżemu
Niunia z powagą na  buzi: nie, bo nie ma czekolady, czemu?

Kilka dni temu Niunia bawiła się w sklep - Ona była sprzedawcą, a My kupującymi.
Tata: Poproszę kota
Niunia: proszę (podając tacie pluszowego kota Hello Kitty)
Tata: ale ja nie chce tego kota, chcę tamtego (pokazując naszego rudego zwierza)
Niunia: ale to duży kot, ja nie sprzedaje dużych kotów - bo nie jest to takie proste