Widziałam kiedyś, nawet chciałam wziąć udział - ale ... podeszłam do tematu jak pies do jeża, wkręciłam sobie, że skoro nie tworze pluszaków na szydełku, nie robię pięknych rzeczy to nikt nie ucieszy się z tego co ode mnie otrzyma. Odpuściłam ... patrzyłam z odrobiną zazdrości na Mamy i ich Pociechy jak otwierają wymiankowe prezenty, jak się cieszą i jak obdarowują innych.
wtorek, 17 grudnia 2013
poniedziałek, 16 grudnia 2013
świątecznie, czyli kilka ozdób
To już czwarty warsztat, który mnie osobiście ZASKOCZYŁ - oczywiście znałam harmonogram, wiedziałam że w grudniu jest Dziecko na Warsztat, że będzie świątecznie. Więc czemu mnie zaskoczył, a to temu, że ostatnio czas przecieka mi przez palce brakuje mi w dobie jakiś 10 godzin - tak święta czuć już powietrzu.
poniedziałek, 9 grudnia 2013
w klimacie Mikołaja
Nie ma się co dziwić, że temat Świąt, prezentów jest ciągle wałkowany - u Nas też tak jest.
W jednej ze stacji był pokazywany materiał o Świętym Mikołaju - reporter się pytał Mikołaja skąd On wie, że dzieci są grzeczne.
W jednej ze stacji był pokazywany materiał o Świętym Mikołaju - reporter się pytał Mikołaja skąd On wie, że dzieci są grzeczne.
piątek, 6 grudnia 2013
buty, buty... czyste buty
Do jednych przychodzi Mikołaj, do innych Gwiazdor - jedni znajdują prezenty w butach, a inni pod poduszką. A jak jest u Was?
czwartek, 5 grudnia 2013
słoń w kratkę
Wiele o Nim słyszałam, wiele też przeczytałam na Jego temat, ale nie miałam okazji Go poznać, aż do pewnej wizyty w Bibliotece, gdzie stał na półce, błyszczał - nie mogłam się oprzeć, pomyślałam, że skoro zrobił na mnie spore wrażenie to Julka będzie Nim zachwycona. Nie myliłam się - ja czytałam, a Ona oglądała, słuchała, przewracała kartki. Niestety wszystko co dobre kiedyś się kończy, minął miesiąc i trzeba go było oddać do bibliotek, pozwolić aby jakieś inne dziecko Go pokochało. Co było począć - trzeba było sprowadzić Go do nas do domu, na stałe i wtedy...
wtorek, 3 grudnia 2013
choinkowy kalendarz
Kalendarz adwentowy jaki pamiętam z dzieciństwa to kalendarz z okienkami pod którymi znajdowały się czekoladki. To był towar deficytowy dostępny w Pewexie - oczywiście nie otwierałam każdego dnia jednego okienka - otwierałam je wszystkie naraz - nie dlatego, że czekolada była deficytowa (bo nie była), ale dlatego, że to nie była zabawa, nie było oczekiwania - to była kostka czekolady.
poniedziałek, 2 grudnia 2013
mały głód
Nie wiem czy już Wam o tym mówiłam - Julka w przedszkolu jest w grupie Pszczółek, a konkretniej w Pracowitych Pszczółkach. Za rok będzie starszakiem - a dzisiaj straszaki to Wesołe Hipcie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


