Do jednych przychodzi Mikołaj, do innych Gwiazdor - jedni znajdują prezenty w butach, a inni pod poduszką. A jak jest u Was?
Bo u Nas wygląda to tak - przychodzi Mikołaj i zostawia prezenty w butach, oczywiście tych czystych i tylko tych co byli grzeczni. W Naszym przypadku Mikołaj zostawia prezenty w czterech domach, przynajmniej dla Julki - choć ani razu My rodzice nie zostaliśmy pominięci i dla Nas Mikołaj ma coś słodkiego i coś co można zrealizować czyli BONY TOWAROWE do realizacji na terenie całego kraju (czytaj złotówki, najlepiej papierowe).
U Nas już był, gdy Julka otworzyła oczy, zamachał tylko czerwoną czapką z pomponem i sruu do drzwi, aż się za Nim kurzyło - jakby nie było, ma jeszcze do odwiedzenie wiele domów, gdzie czekają na Niego czyste buty. Usłyszałam rumor na schodach - wczoraj ktoś zabrał Nam światło - mam nadzieję, że nic sobie nie zrobił, szkoda by było.
My, Rodzice skromnie - słodycze, ale Julka - chyba musiała być grzeczna (mam czasem wątpliwości, ale przecież nie jestem Mikołajem, nie mam specjalistycznych kamer (o tym w następnym poście), to nie wiem). Były słodkości - lizaki czekoladowe, jajka z niespodzianką (wiemy, już bo jedno z jajek zostało pożarte, że trafiła się figurka pingwinka - w sam raz bo za oknem pada śnieg, w zasadzie to mamy małą śnieżycę), były też oczywiście zabawki - wszystkie jakie Julka chciała o jakie prosiła Mikołaja.
Nie wszystko jeszcze wpadło w Jej ręce - ale mnie jako zaufaną osobę Mikołaj uprzedził. Rozpakowywanie prezentów będzie jeszcze u Dziadka, Dziadków i Prababć :)
Jak widać w tym roku Mikołaj postawił na zabawę, nie na edukację - ale cóż mu się dziwić, toż to o zabawę właśnie chodzi :)
Oczywiście nie wszystko jest od Mikołaja (Rodziców), wkład swój w owe grafiki mają Mikołaj (Dziadkowie) i zupełnie nieświadomie Ania z Klimatów Dziecięcych (bo uruchamiając maszynę losującą, która wylosowała mnie jako szczęśliwego zwycięzcę pieska Alex stała się Mikołajem - także Aniu jeszcze raz dziękuję)
Oczywiście nie wszystko jest od Mikołaja (Rodziców), wkład swój w owe grafiki mają Mikołaj (Dziadkowie) i zupełnie nieświadomie Ania z Klimatów Dziecięcych (bo uruchamiając maszynę losującą, która wylosowała mnie jako szczęśliwego zwycięzcę pieska Alex stała się Mikołajem - także Aniu jeszcze raz dziękuję)
Tyle marzeń spełnionych na raz :D Jak one dziś pozasypiają?
OdpowiedzUsuńteż się zastanawiam - chyba będzie siedzenie do późna, dobrze że jutro sobota
UsuńU nas do buta i my też byliśmy grzeczni:)
OdpowiedzUsuńAle super, że spęłniły się marzenia Julki. Na prawdę musiała być grzeczna. :)
OdpowiedzUsuńPiękne prezenty, grzeczna była Julka, oj grzeczna :-). U nas tez w czystych bucikach grzecznym dzieciom Mikołaj zostawia prezenty :-)
OdpowiedzUsuń