Kalendarz adwentowy jaki pamiętam z dzieciństwa to kalendarz z okienkami pod którymi znajdowały się czekoladki. To był towar deficytowy dostępny w Pewexie - oczywiście nie otwierałam każdego dnia jednego okienka - otwierałam je wszystkie naraz - nie dlatego, że czekolada była deficytowa (bo nie była), ale dlatego, że to nie była zabawa, nie było oczekiwania - to była kostka czekolady.
Dzisiaj kalendarze adwentowe wyglądają inaczej - producenci Ci zawodowi i Mamy prześcigają się w pomysłach - inspiracji w sieci jest mnóstwo, jeden piękniejszy od drugiego. Ja przez kilka ostatnich miesięcy dostawałam oczopląsu - chciałam zrobić każdy, chciałam mieć każdy, chciałam każdego dnia od 1 do 24 grudnia odkrywać.
Gdy Julka miała 9 miesięcy, nie zrobiłam kalendarza, gdy miała 1,9 nie zrobiłam - aż do dzisiaj - oczywiście po terminie, na ostatnią chwilę, ale ZROBIŁAM i jestem dumna. Z dostępnych w domu na szybko rzeczy, pomysł mój, wykonanie ja i Julka :) przy małym udziale Małża i tłuczka do mięsa (nie mamy w domu młotka, a wiadomo kobieta musi sobie radzić).
Nasz kalendarz to choinka z prezentami - w każdym pakunku coś jest - są słodycze, drobne upominki, ale jest też - wycieczka do Dziadków, czy wieczór z książką, jest też STO BUZIAKÓW.
Do zrobienia Naszego kalendarza zużyłyśmy:
- bibuła w odcieniach zieleni i czerwieni
- filc zielony i czerwony
- woskowana linka
- druciki kreatywne
A u Was kalendarz adwentowy ma swoje miejsce - u Nas znalazł na ścianie u Julki w pokoju.
Super! Nie ważne, że po czasie, ważne że jest! I Julka pewnie zachwycona:) A tłuczek jak widać może mieć różne funkcje:D
OdpowiedzUsuńdwa dni poślizgu - nie liczą się
UsuńJulka w niebo wzięta zaraz po przebudzeniu "Mamusi mogę otworzyć jeden pakunek" - dzielnie szukała "3"
A tłuczek - polecam rewelacyjnie wbija gwoździe, dobija panele czy inne elementy które nie chcą a powinny wejść na swoje miejsce. Kiedyś wbijałam gwoździe starym niezniszczalnym ZENITEM :)
O matko!
OdpowiedzUsuńAle genialny kalendarz!!!
Napewno zrobię taki sam jak Bibi bedzie starszy :)
normalnie zarumieniłam się :)
Usuńdziekuję
Bardzo fajny. Ja nigdy Swoim nie zrobiłam. W następnym roku muszę nadrobić :)
OdpowiedzUsuńja się zbierałam co rok, aż w końcu mobilizacja nastąpiła :) Mam nadzieję, że teraz będę systematyczna i raz do roku wykonam coś
Usuń:) ja nadal nie zrobiłam, ale jeszcze mnie kusi, bo lepiej późno, niż wcale. Ciekawy pomysł :) Kiedyś z tłuczka też korzystałam w formie młotka, ale zrobiło mi się go szkoda i kupiłam jednak. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńCudowności!
OdpowiedzUsuńZapraszam do nas www.franuloweopowiesci.pl
Co blog to pomysł fajniejszy :) ten mi się baaaardzo podoba!
OdpowiedzUsuńMoje wrażenia po ujrzeniu tak dobskonałego tekstu?
OdpowiedzUsuńNie mogą być inne, niż tylko pozytywne… Super, zasługuje na 6 z plusem!
Oceń moją witrynę fajowezabawki.pl